• facebook
  • rss
  • Pogromcy smoków

    dodane 05.07.2012 00:00

    Każdego witają z szerokim uśmiechem, mówią dokładnie to, co myślą, bywają artystami i myślicielami. Uczestnicy Warsztatów Terapii Zajęciowej „Wspólnota” świętowali swoje jubileusze – na Mszy św. i przy kiełbasce.

    Warsztaty, przeznaczone dla osób niepełnosprawnych intelektualnie są jedną z 28 filii Fundacji im. Brata Alberta (podobnie jak WTZ „Muminki” przy franciszkańskiej parafii św. Antoniego we Wrocławiu). Mająca siedzibę w Radwanowicach pod Krakowem fundacja właśnie obchodzi 25-, a WTZ „Wspólnota” 20-lecie istnienia. 28 czerwca została oficjalnie otwarta i poświęcona przez bp. Edwarda Janiaka nowa część budynku warsztatów przy ul. Smoczej na Strachocinie we Wrocławiu.

    Do tych okazji dołączyło jeszcze niedawne święto patrona fundacji – św. Brata Alberta Chmielowskiego. To sprawiło, że Strachocin, wraz z parafialnym kościołem pw. NMP Bolesnej, wypełnił się gośćmi, przyjaciółmi, krewnymi i sąsiadami podopiecznych „Wspólnoty”. A także członkami parafialnego chóru, który wystąpił ze świątecznym repertuarem. – Nie można kochać Boga inaczej jak poprzez człowieka. Kto gardzi człowiekiem, gardzi Bogiem – mówił bp Edward w czasie Eucharystii, podkreślając, że „w Kościele każdy jest u siebie”. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, prezes fundacji, początkowo działającej jako koło Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta, przypomniał jej historię. „Wspólnota” funkcjonowała najpierw w pawilonie „Pod misiami” w parku Szczytnickim, co czasem prowadziło do zabawnych sytuacji – ks. Tadeusz, szukając owych „misiów”, został kiedyś poinformowany o niedźwiedziach w pobliskim zoo. – WTZ działa na Smoczej od 2007 r. – wspomina kierownik warsztatów, Grzegorz Krzykwa. – Budynek, jaki tu otrzymaliśmy po dawnym przedszkolu, był dla nas za mały. Zaczęliśmy jego rozbudowę i dziś właśnie otwieramy nową część. Prace są kontynuowane. W warsztatach bierze udział obecnie 40 osób – przychodzą tu w ciągu dnia, uczestnicząc w rozmaitych zajęciach terapeutycznych. W czasie czerwcowych obchodów można było podziwiać niektóre owoce tych zajęć – barwne obrazy, rzeźby, ceramikę. Gdy patrzy się na nie i na roześmianych warsztatowiczów, nie ma wątpliwości: Smocza na Strachocinie to miejsce zwycięstwa – nad każdym „smokiem”, smutkiem i strachem.ac

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół