• facebook
  • rss
  • Stopem do Boga

    dodane 02.08.2012 00:00

    – Czas spędzony w drodze był okazją do doświadczenia Bożej opieki, spotkania Jezusa w drugim człowieku, otwarcia się na prowadzenie przez Ducha Świętego – mówią uczestnicy autostopowych rekolekcji „Piękne stopy”.

    Dlaczego autostop? W codziennym życiu często działamy rutynowo, zabezpieczając się na każdą ewentualność. Podczas naszych rekolekcji chcieliśmy postawić się w sytuacji niecodziennej, pełnej znaków zapytania, gdy mało od nas zależy – wyjaśnia Tomek Kaczmarek, jeden z pomysłodawców inicjatywy. – Czy długo będziemy stać przy drodze? Czy zmoczy nas deszcz, czy spali słońce? Gdzie znajdziemy nocleg?

    Chcieliśmy całkowicie zdać się na wolę Bożą, nauczyć się przyjmować to, co nam Bóg daje – podkreśla Tomek, a jego koleżanki, Ola i Bożena, wrocławskie studentki, mówią z uśmiechem, że planowały dostać się do Gdańska, podczas gdy udało im się dojechać do Szczecinka. – Też było dobrze. Trafiłyśmy do wspaniałego klasztoru ojców redemptorystów – wspominają zadowolone.

    Uczymy się brać

    Sześćdziesięciu uczestników najpierw przez trzy dni wspólnie modliło się i słuchało konferencji dominikanina o. Krzysztofa Pałysa. Później przez tydzień próbowali swoich sił jako autostopowicze. – Wcześniej nie jeździliśmy autostopem i dla nas największym zaskoczeniem była olbrzymia serdeczność i życzliwość napotkanych osób – mówią z radością Ola i Bożena, które autostopową wyprawę odbywały w towarzystwie Mateusza z Warszawy. – Tylko raz spędziliśmy na poboczu drogi ok. godziny, ale bywało tak, że Bożenka nie zdążyła unieść kartki z wypisaną nazwą miejscowości, do której zdążamy, a już kierowca zatrzymał się i wołał: „wsiadajcie”. Innym razem zaczynało kropić i od razu zatrzymał się kierowca, który powiedział, że nie chciał, byśmy zmokli. Wytłumaczył nam jeszcze, jak trudne jest zatrzymanie tak dużego samochodu jak TIR, ile benzyny zużywa, by ruszyć, ale robił to wszystko, ponieważ chciał nam pomóc – opowiadają. Studenci z niezwykłą serdecznością mówią także o ludziach, którzy przyjmowali ich grupkę na noc. Zgodnie z zaleceniami organizatorów rekolekcji o przenocowanie prosili w klasztorach i parafiach. – Pierwszej nocy przyjęli nas franciszkanie. W klasztorze spotkaliśmy panią Irenę, posługującą tego dnia w kuchni. Ugościła nas wspaniale: zupą i kluskami z kapustą, później rozmawialiśmy do późnego wieczora – wspominają. – Na co dzień przyzwyczajamy się do tego, że mamy chleb, ciepły posiłek, wygodne łóżko. Taka podróż jak nasza przypomina, że nie są to rzeczy oczywiste. Zaczynamy je doceniać i być za nie wdzięczni. Przede wszystkim Panu Bogu, ale także naszym rodzicom i bliskim – podkreślają Ola, Bożena i Mateusz. Autostopowicze poprzez modlitwę starają się odwdzięczyć za otrzymaną opiekę i pomoc. Studentki założyły zeszyt, w którym spisywały prośby spotkanych osób. Kierowcy prosili o modlitwę w intencji swojej rodziny, o zdrowie, ale jeden pan prosił, by zdążył terminowo rozliczyć faktury. Uczestnicy rekolekcji prośby te przekazywali także kilkunastu osobom z całej Polski, tworzącym duchowe zaplecze wyprawy. – Wspomagały nas również siostry z zakonów kontemplacyjnych. Taką modlitwę niezwykle mocno się odczuwa – mówi z wdzięcznością Ola. Wielu kierowców nie ukrywa, że zabiera autostopowiczów, by przełamać monotonię długiej jazdy samochodem. – Widać, że wielu potrzebuje się wygadać i chętnie opowiada o sobie, swoich problemach. Uczyliśmy się dobrego słuchania, a także nienarzucania się ze swoimi opowieściami. Choć wiele osób chętnie słuchało o naszych rekolekcjach, celu podróżowania. Zdarzało się nawiązywać rozmowę na temat Kościoła i Pana Boga. Wtedy chętnie dzieliliśmy się swoim doświadczaniem wiary. Pamiętaliśmy jednak o słowach o. Krzysztofa rozpoczynających rekolekcje, że jeżeli wyruszamy w drogę, by nawracać innych, najpierw musimy zacząć od własnego nawrócenia. Wzięłam to sobie bardzo do serca – dzieli się Ola.

    Ciąg dalszy nastąpi

    Wielu uczestników rekolekcji już po oficjalnym zakończeniu wyprawy do swoich domów także zmierzało autostopem. – By przedłużyć piękną przygodę – mówią. A organizatorzy mają kolejne pomysły. Na jesień planują autostopową pielgrzymkę na Jasną Górę. Choćby po to, by przypomnieć sobie słowa o. Krzysztofa, który relację z podobnej podróży do Skopje, miejsca urodzenia Matki Teresy, rozpoczął słowami: „Zaczyna mnie nagle ogarniać to cudowne uczucie wolności. Żadnych klasztornych spraw, tylko my, Pan Bóg i napotkani ludzie”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Ewa
      31.10.2012 16:11
      Zapraszamy na naszą stronę:
      http://pieknestopy.wordpress.com/

      Znajdziecie na niej relacje z rekolekcji autostopowych, informacje o naszych kolejnych inicjatywach oraz wkrótce artykuły poświęcone duchowości autostopu.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół