• facebook
  • rss
  • Jubileusz wrocławskich bonifratrów Trzy wieki świadectwa

    dodane 16.08.2012 00:00

    Mówią o nich „dobrzy bracia”. Dolnoślązacy doświadczają tej dobroci już ponad 300 lat.

    Kiedy duchowi synowie św. Jana Bożego przybyli do Wrocławia, zamieszkali w gliniankach na terenie dzisiejszego klasztoru sióstr albertynek. Był koniec XVII w., gdy ruszyła budowa kościoła, klasztoru i szpitala, a już w 1712 r. bonifratrzy przyjęli pierwszego pacjenta. Był to protestant Józef Riedel ze Ścinawy. W ten sposób po raz pierwszy na tych ziemiach dali świadectwo składanego przez siebie czwartego ślubu: „hospitalitas”, co często tłumaczy się jako szpitalnictwo. Etymologicznie jednak słowo to ma o wiele szersze znaczenie. Można je przetłumaczyć jako: przyjąć kogoś, ugościć. Od 300 lat bonifratrzy realizują we Wrocławiu swoją misję, będąc otwarci, gościnni i życzliwi dla każdego człowieka, bez względu na pochodzenie, rasę czy wyznanie. Miejscowe władze i decydenci nie zawsze potrafili odwdzięczyć się za ich poświęcenie. Pierwszy szpital miał od 12 do 16 łóżek. Nie było wyznaczonych oddziałów ani specjalizacji. – Musimy mieć świadomość, że w tamtych czasach podział medycyny był prosty: interna i chirurgia, tzn. albo daną infekcję można było wyleczyć ziołami albo chory był kwalifikowany do zabiegu chirurgicznego – tłumaczy przeor br. Karol Siembab.

    Z czasem bracia rozbudowali placówkę. W okresie świetności opiekowano się ponad 200 chorymi. W czasie wojny szpital zakonny przemianowano na wojskowy. Oficjalnie funkcjonował jako Festungs Lazaret IV. Jednak w kryptach kościoła bonifratrzy zorganizowali konspiracyjną placówkę, w której ratunek znaleźli m.in. piloci amerykańscy i rosyjscy zestrzeleni nad Wrocławiem. – Jak udało się ukryć sto osób, udzielając im pomocy medycznej i odpowiednio karmiąc, to tajemnica, którą zabrał do grobu długoletni prowincjał o. Doroteusz Heynoł – mówi br. Karol, podkreślając, że Rosjanie odwdzięczyli się za tę pomoc. Kroniki mówią, że po wojnie wojska Armii Czerwonej przez kilka lat chroniły obiekt przed szabrownikami. W 1952 r. szpital odebrano zakonowi. Jak wiele tego typu ośrodków należących do Kościoła został upaństwowiony. Wówczas nastąpiła przerwa w działalności typowo szpitalnej wrocławskich bonifratrów. Bracia udzielali porad medycznych i usługiwali chorym poza klasztorem. Kilku z nich pracowało jako pielęgniarze w różnych szpitalach. Do pracy byli przyjmowani jako osoby świeckie. Później przyszły jeszcze trudniejsze czasy, gdy zwalniano pielęgniarzy z pracy, tłumacząc, że zawód ten powinny wykonywać jedynie kobiety. – W tym okresie zaprzestano nawet przyjmować kandydatów do zgromadzenia, ponieważ konwenty nie miały się z czego utrzymywać – wspomina przeor. Zwraca przy tym uwagę, że nawet wtedy, wsiadając na Dworcu Głównym do taksówki i prosząc o kurs do szpitala na Traugutta, można było usłyszeć pytanie kierowcy: „Do bonifratrów czy do Marciniaka”, a pielęgniarki zapytane o miejsce pracy odpowiadały krótko: „u bonifratrów”. To nie wystarczało Komisji Majątkowej, do której zakon wystąpił ponad 20 lat temu o zwrot zagrabionych budynków. Potrzebna była, ciągnąca się kilka lat, rozprawa sądowa, by od niedawna zakonnicy mogli wrócić do tego, co przed laty sami wybudowali. Obiekt wymaga jednak poważnego remontu. Trudno powiedzieć, ile osób skorzystało z pomocy dobrych braci. – Jeśli otwarte przez nas w 2000 r. hospicjum przyjęło już ponad 2 tys. ludzi, to w okresie 300 lat przez, o wiele większy przecież szpital, na pewno przewinęły się setki tysięcy chorych – tłumaczy br. K. Siembab. Dodaje, że w odzyskanym budynku zakon będzie chciał otworzyć najpierw oddział opiekuńczy. W planach jest także stworzenie oddziału paliatywnego oraz miejsca dziennej opieki dla osób psychicznie chorych. Trudno wrocławskim bonifratrom życzyć kolejnych 300 lat. Pozostaniemy przy życzeniach, by tak jak w ubiegłych latach dobrem zwyciężyli wszystkie przeciwności i przez swoją posługę dawali codziennie świadectwo o Chrystusie. biela

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół