• facebook
  • rss
  • Smak rywalizacji

    dodane 23.08.2012 00:00

    Z ciężarowcem Mariuszem Tomczykiem, jednym z siedmiu sportowców, którzy będą reprezentować Wrocław podczas XIV Igrzysk Paraolimpijskich rozpoczynających się 29 sierpnia, rozmawia Ilona Migacz.

    Ilona Migacz: Jak rozpoczął Pan uprawianie sportu?

    Mariusz Tomczyk: – Jako dziecko lubiłem piłkę nożną i kolarstwo. Marzyłem, aby być sportowcem, choć myślałem, że to niemożliwe. Gdy wyjechałem z rodzinnej Bielawy do szkoły do Wrocławia, w Centrum Kształcenia i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych poznałem mojego obecnego trenera Jerzego Mysłakowskiego. Zaprosił mnie na siłownię, dźwignąłem 80 kg i usłyszałem: „z niego będzie mistrz świata”.

    Jak nazywa się Pana choroba? O ile utrudnia podnoszenie ciężarów?

    – Od urodzenia mam problemy z kończynami dolnymi w stawie kolanowym. Nasza dyscyplina – wyciskanie sztangi leżąc – stworzona została po to, by umożliwić osobom ze schorzeniami narządu ruchu uprawianie sportu. Jest dostosowana do możliwości osób niepełnosprawnych, m.in. wszystkie ćwiczenia odbywają się w pozycji leżącej i siedzącej.

    Jak wygląda Pana dzień? Gdzie Pan ćwiczy?

    – Trenuję 2 razy dziennie. Zazwyczaj w siłowni urządzonej w piwnicy bloku, w którym mieszkam. Powstała ona dzięki życzliwości członków wspólnoty mieszkaniowej oraz urzędników, którzy zgodzili się na bezpłatne użyczenie pomieszczeń. Pracuję z trenerami klubowymi – Jerzym Mysłakowskim i Mariuszem Oliwą, pomagają mi również fizjoterapeuta Marek Purczyński oraz lekarz Jacek Chlebiński.

    Chciałbym przy okazji podziękować za okazaną mi pomoc oraz wsparcie wszystkim, którzy pomogli mi znaleźć się w obecnym miejscu mojej kariery – przede wszystkim prezesowi Jerzemu Bocheńskiemu oraz prezes Janinie Trzeciak, a także pracownikom biura naszego klubu.

    Sport to ciągłe zmaganie się z sobą, swoimi ograniczeniami. Ma to szczególną wymowę, gdy mówimy o uprawianiu sportu przez osoby niepełnosprawne.

    – Sport jest realizacją moich marzeń. Dzięki niemu mogłem poczuć smak rywalizacji, a także sukcesu i porażek. Szczególnie cenne jest to ostatnie doświadczenie, które motywuje mnie do jeszcze cięższej pracy. Sport uczy pokonywania trudności, zarówno tych na arenach sportowych, jak i w życiu prywatnym.

    Wyniki osiągane przez Pana i innych sportowców niepełnosprawnych są porównywalne, a często lepsze od wyników sportowców zdrowych.

    – Podam pani przykład: zawodnicy startujący w mojej wadze do 60 kg osiągają rezultaty w granicach 190–200 kg, natomiast zawodnicy pełnosprawni wyciskając w podobny sposób mają wyniki w granicach 150–160 kg i to dodatkowo w specjalistycznych koszulkach, które pomagają osiągnąć wynik lepszy o około 10–20 kg. We wrześniu chciałbym wystartować w mistrzostwach Polski i powalczyć o tytuł najlepszego, przy czym rywalizowałbym tam z zawodnikami pełnosprawnymi. Wiem, że mam szansę na osiągnięcie takiego wyniku.

    Zdobył Pan kwalifikację olimpijską do uczestnictwa w paraolimpiadzie w Londynie. Rozumiem, że ostatnie dwa lata były podporządkowane temu celowi?

    – O starcie w paraolimpiadzie decydowało miejsce zawodnika w rankingu światowym. Aby wziąć udział w igrzyskach, należało się znaleźć w pierwszej dziesiątce najlepszych zawodników na świecie w danej kategorii wagowej. Był to dla mnie najtrudniejszy okres w karierze, głównie ze względu na bardzo dobre wyniki zawodników z Azji, Egiptu i Iranu. Ostatecznie zająłem 4. miejsce w rankingu z wynikiem 180 kg, osiągniętym podczas Mistrzostw Świata w Malezji. Rzeczywiście intensywne przygotowania do kolejnych startów nie dawały możliwości poświęcenia wiele czasu rodzinie. Na treningi i udział w zawodach musiałam przeznaczać choćby wszystkie urlopy.

    Mówił Pan, że w zdobyciu lepszego wyniku na paraolimpiadzie w Sydney przeszkodziła trema. Ma Pan już na nią sposób? Z jakimi nadziejami jedzie Pan do Londynu?

    – Lata startów wzmocniły mnie psychicznie, ostatnio współpracowałem również z psychologiem sportowym. Trener Oliwa stwierdził, że mam obecnie najlepszą postawę psychicznej gotowości startowej. Moim celem jest osiągnięcie najwyższego rezultatu w karierze, chciałbym osiągnąć wyższy wynik niż na wcześniejszych paraolimpiadach (ostatnio w Pekinie – 4 miejsce).

    Życzymy powodzenia i spełnienia sportowych marzeń.

    Kibicuj naszym

    Na paraolimpiadzie w Londynie Wrocław reprezentować będą zawodnicy Startu Wrocław: podnoszący ciężary Mariusz Tomczyk, Piotr Szymeczek, Damian Kulig, lekkoatleci Paweł Piotrowski, Marta Langner, Daria Kabiesz oraz pływaczka Oliwia Jabłońska. Wszystkie starty będę transmitowane on-line na stronie internetowej igrzysk oraz Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego. Wszelkie informacje będzie można także znaleźć na stronie paraolympic.pl. Paraolimpiada rozgrywana jest co 4 lata, zawsze bezpośrednio po igrzyskach olimpijskich, na tych samych obiektach. Fundamentalnym przesłaniem ruchu paraolimpijskiego jest stworzenie możliwości współzawodnictwa osobom niepełnosprawnym na takich samych zasadach jak pełnosprawnym. Polacy, uczestnicząc w paraolimpiadach od igrzysk w Heidelbergu w 1972 r., wywalczyli w sumie 626 medali, w tym 237 złotych, 215 srebrnych i 174 brązowe.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół