• facebook
  • rss
  • Hamulce wyłączone

    dodane 13.09.2012 00:15

    Pomimo wielu protestów w polskich szkołach niepodzielne panowanie kredy i tablicy odchodzi do przeszłości.

    Program cyfryzacji edukacji nabiera tempa. Coraz więcej dolnośląskich szkół wprowadziło już elektroniczne dzienniki i poważnie myśli nad e-podręcznikami, dostępnymi na laptopach lub iPadach. Pomimo protestów części wydawców edukacyjnych rząd twardo stoi na stanowisku, że w ciągu trzech lat powstanie co najmniej 18 takich podręczników do 14 przedmiotów. Co więcej, inaugurując nowy rok szkolny 2012/2013, premier szumnie zapowiedział, że do 2015 r. elektroniczne książki w podstawowym wymiarze będą bezpłatnie dostępne dla każdego ucznia. Jak się dowiedzieliśmy, wśród partnerów merytorycznych, a więc podmiotów, którym Ministerstwo Edukacji Narodowej zleciło przygotowanie e-podręczników, znalazły się dwie wrocławskie uczelnie. Uniwersytet Wrocławski będzie odpowiedzialny za przygotowanie nowoczesnych materiałów edukacyjnych do języka polskiego, historii i wiedzy o społeczeństwie, a Uniwersytet Przyrodniczy za e-podręczniki do biologii, geografii, fizyki, przyrody i chemii. – Mamy doświadczenie w przygotowywaniu tego typu materiałów. Zdobyliśmy je, m.in. tworząc programy nauczania na odległość – mówi Małgorzata Wanke-Jakubowska z Uniwersytetu Przyrodniczego, dodając, że e-podręczniki bazują na zupełnie odmiennej od tradycyjnych książek filozofii przekazywania wiedzy.

    – Nie wystarczy sam tekst opatrzony ilustracją – tłumaczy, wskazując na o wiele bogatsze możliwości zdobywania informacji dzięki nowej formie materiałów edukacyjnych. – Interaktywne metody, możliwość uzyskania odpowiedzi na pytania czy sprawdzenia swojej wiedzy sprawiają, że e-podręczniki będą o wiele bardziej atrakcyjne od tradycyjnych. Wśród nauczycieli głosy są podzielone. Jedni twierdzą, że podręczniki w iPadach zabiją tradycyjne czytelnictwo, inni wręcz przeciwnie – widzą w tym procesie szansę na uzdrowienie zainteresowania książkami. – Trudno jednoznacznie wyrokować. Może właśnie atrakcyjność oraz fakt, że  e-podręczniki są tak bardzo nowoczesne, spowodują, że ktoś będzie chciał z ciekawości zajrzeć do tradycyjnego wydania – mówi Urszula Józwiszyn, polonistka z Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w Henrykowie. Dodaje, że nieuniknione jest nauczanie z zastosowaniem nowoczesnych technologii, i podkreśla, iż dla niej najważniejsze jest, by uczeń czytał i zdobywał wiedzę oraz sięgał do edukacyjnych treści. – Z czego będzie korzystał, to sprawa drugorzędna – zaznacza. Zwraca przy tym uwagę, że miała okazję uczestniczyć w prezentacji nt. nowych materiałów. – Muszę przyznać, że ilość zakładek, wielość treści oraz dołączone wizualizacje wydają się bardzo ciekawe. Można zadać sobie pytanie, czy ta ciekawość nie będzie za szybko zaspokojona, jednak trudno dziś o tym przesądzać – puentuje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół