• facebook
  • rss
  • Na Sokolniczej po nowemu

    dodane 27.09.2012 00:15

    Z końcem sierpnia – zgodnie z kwietniową decyzją miejskich radnych – wrocławska izba wytrzeźwień została zamknięta. Jej miejsce już wkrótce zajmie Wrocławski Ośrodek Pomocy Osobom Nietrzeźwym. Od poprzedniczki będzie się różnił nie tylko nazwą.

    Ale i nazwa wiele mówi. – Ma to być miejsce niekojarzące się z restrykcjami, z jakimś karnym pobytem, ale właśnie z kompleksową pomocą – wyjaśnia Stanisław Grzegorski, prezes i założyciel stowarzyszenia, które wygrało konkurs na prowadzenie placówki. – Zasady jej funkcjonowania są jasno określone przez odpowiednie przepisy, chcemy jednak, by zmieniło się przede wszystkim nastawienie do niej, by czymś charakterystycznym było pełne szacunku podejście do każdego człowieka przez pracowników. Nasz patron, kard. S. Wyszyński, mówił: „res sacra homo”, człowiek jest rzeczą świętą. Te słowa zobowiązują.

    Nie tylko izolacja

    Stanisław Grzegorski wyjaśnia, że obok działu wytrzeźwień, gdzie trafia większość osób doprowadzanych przez policję czy straż miejską, w ośrodku będzie istniał dział pomocy nietrzeźwym osobom bezdomnym oraz tzw. dział przerywania ciągu, wstępnej detoksykacji, po której można podjąć dalszą terapię. W planach są także elementy promocji zdrowego trybu życia, m.in. dotycząca uzależnień oferta edukacyjna dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych i gimnazjalnych. Być może będą mogli czasem odwiedzić ośrodek i np. zakosztować „klimatu” sali, gdzie wraca się do trzeźwości. – Pracowałem przez kilkanaście lat w schroniskach dla bezdomnych i wiem, że człowiek nietrzeźwy nie może zostać przyjęty do schroniska, bo mógłby zupełnie „rozwalić” jego funkcjonowanie.

    Tutaj dla takich osób m.in. postaramy się stworzyć pogotowie odzieżowe, zachęcić do skorzystania z placówek dla bezdomnych, do podjęcia terapii – mówi prezes stowarzyszenia. – Chcemy traktować każdego indywidualnie; informować go – a także w miarę możliwości jego rodzinę – o dostępnych na naszym terenie formach pomocy, rozdawać informacyjne ulotki. Planujemy ścisłą współpracę z innymi placówkami i organizacjami, które prowadzą programy dla uzależnionych, dla sprawców przemocy pod wpływem alkoholu. Możliwości jest naprawdę dużo. Ośrodek będzie czynny oczywiście 24 godziny na dobę. Zwykle najwięcej osób trafia do takich miejsc w okresie nocnym, w czasie weekendów. Wiadomo, że w 2011 r. średnio w ciągu jednego dnia do izby przyjmowano 43 osoby. Teraz przy Sokolniczej jest 40 stałych miejsc oraz dodatkowe miejsca dla kobiet i nieletnich. Pracy na pewno tu nie zabraknie.

    Prymas inspiruje

    Kwestia poszanowania praw ludzi trafiających do podobnych placówek jest bardzo szeroka. S. Grzegorski podkreśla, że w myśl przepisów, w Polsce nie można zostać doprowadzonym do nich za sam fakt bycia nietrzeźwym i bezpodstawnie tu przetrzymywanym. Muszą być spełnione dodatkowe warunki – jak zagrożenie zgorszenia osób postronnych, zagrożenie dla zdrowia swojego lub innych, dla mienia. Doprowadzić kogoś do izby wytrzeźwień mogą tylko służby mundurowe, policja lub straż miejska. – Lekarz na miejscu powinien określić stan zdrowia i trzeźwości, wraz z kierownikiem zmiany ocenić, czy istnieją przesłanki do przyjęcia danego człowieka; gdy ich nie ma – odmówić – wyjaśnia prezes. – Chcemy, by doprowadzony miał prawo zadzwonić do rodziny, do najbliższej osoby. Będzie mogła wówczas odebrać go, potwierdzając na piśmie, że bierze za niego odpowiedzialność. Planujemy nowy monitoring, który zapewni poczucie bezpieczeństwa i pracownikom, i nietrzeźwym. Pozwoli ocenić, czy pracownik nie przekroczył uprawnień, jak się zachowywał dany człowiek, czy ewentualne skargi są zasadne. Dokładny monitoring pozwoli też uniknąć np. kradzieży. Jak do tych wszystkich działań ma się patron stowarzyszenia? – Kardynałowi S. Wyszyńskiemu zawsze bliskie były sprawy społeczne, często wytykał Polakom pijaństwo. Znajduje to odzwierciedlenie w napisanym przez niego tekście Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego i w licznych przemówieniach. Za jego czasów w Kościele prowadzone były różne akcje trzeźwościowe – wyjaśnia S. Grzegorski. Sam jest zafascynowany postacią Prymasa Tysiąclecia: – Mój ojciec zabierał mnie na uroczystości z jego udziałem, z czasem zacząłem zgłębiać jego naukę, pisma, począwszy od funkcjonujących w nielegalnym obiegu „Zapisków więziennych”. Gdy powstawało stowarzyszenie, zaproponowałem kardynała jako patrona – mówi. Stowarzyszenie Pomocy Wzajemnej im. kard. S. Wyszyńskiego, liczące ok. 20 członków, właśnie obchodzi 15-lecie istnienia. Zaczęło od pracy wśród bezdomnych na wrocławskim dworcu, z czasem rozwinęło różne formy poradnictwa dla osób w trudnej sytuacji życiowej. Od 10 lat prowadzi tzw. mieszkania chronione. Ośrodek przy ul. Sokolniczej 14–18 stowarzyszenie uruchomi prawdopodobnie w październiku. – Stawiamy na odpowiednio przygotowaną kadrę – podkreśla S. Grzegorski. – Szacunek wobec osoby nietrzeźwej bywa trudny. Ale ilu z nas jest całkowitymi abstynentami? Mamy pewność, że nigdy nie znajdziemy się w podobnej sytuacji?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół