• facebook
  • rss
  • Przystąpili do czynu

    Karol Białkowski

    |

    Gość Wrocławski 43/2012

    dodane 25.10.2012 00:15

    Ulicami Wrocławia po raz trzeci przeszedł Marsz Mężczyzn. W ten sposób panowie zamanifestowali swoją obecność w Kościele i pokazali, że zależy im na realizowaniu chrześcijańskich wartości w życiu publicznym.

    Nie siedzimy z założonymi rękami, ale chcemy wyjść na zewnątrz i pokazać, że, wbrew pozorom, mężczyzn w Kościele jest bardzo wielu – mówi Ryszard Orłowski, jeden z organizatorów wrocławskiego Marszu Mężczyzn. Impulsem do pierwszego tego typu spotkania był apel Benedykta XVI do wspólnej modlitwy w intencji obrony życia. – To była nasza odpowiedź na jego wezwanie – zapewnia Ryszard. Skąd pomysł na tego typu inicjatywę? – Próbujemy odnaleźć prawdziwego mężczyznę w sobie – dodaje. R. Orłowski i zwraca uwagę, że mężczyźni inaczej przeżywają swoją wiarę niż kobiety. – Jesteśmy nastawieni przede wszystkim na czyn. To dlatego jest nas mniej w różnych wspólnotach modlitewnych, co nie znaczy, że się nie modlimy – zapewnia. To wszystko wynika z różnej wrażliwości obu płci. Jak mówi, panowie rzadziej okazują swoją wiarę na zewnątrz, a czasem nawet się jej wstydzą i ją ukrywają.

    Ważne jest jednak, by pamiętać, że uczucia mężczyznom nie są obce. Zwraca przy tym uwagę, że inicjatywa nie jest łzawym przemarszem, z sentymentalnymi i ckliwymi śpiewami. – Jest to czas, kiedy można poczuć swoją męskość, moc i siłę, które w nas tkwią, a które w innych okolicznościach nie mogły się ujawnić. Przekonuje, że męskość jest nam dziś bardzo potrzebna zarówno w sferze duchowej, jak i publicznej. Wyraża się ona w sile charakteru, w zdecydowanym staniu na straży wartości: prawdy, uczciwości i szacunku dla godności człowieka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół