• facebook
  • rss
  • Reżyserowane przez Boga

    dodane 15.11.2012 00:15

    Adwent w Roku Wiary. Wizyta, jakiej do tej pory nie było. Cały Adwent we Wrocławiu będzie można podziwiać Gwiazdę Kazachstanu.

    Ma 2,5 metra wysokości, 7 metrów szerokości. Odwiedziła już Watykan, gdzie pobłogosławił ją papież Benedykt XVI, Jasną Górę, Gdańsk i Krzeszów. W pierwszą niedzielę Adwentu przybędzie do wrocławskiego kościoła ojców paulinów pw. św. Antoniego. Pozostanie z nami cztery tygodnie. W czerwcu 2013 r. natomiast trafi do Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju w Oziornoje w Kazachstanie. Tam pozostanie na zawsze. Dla mieszkańców Dolnego Śląska to jedyna okazja, by nie tylko podziwiać jej piękno, ale przede wszystkim ofiarować swoją modlitwę. Gwiazda Kazachstanu, bo o niej mowa, to drugi już ołtarz przygotowany przez Stowarzyszenie Communità Regina della Pace w ramach realizowanej przez tę organizację idei „12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju”. Stowarzyszenie chce utworzyć na świecie dwanaście ośrodków wieczystej adoracji Najświętszego Sakramentu w intencji pokoju.

    Z pomocą syna

    Najważniejsza jest modlitwa – mówi Piotr Ciołkiewicz, prezes Communità Regina della Pace, zapytany o sens podejmowanych działań. Opowiada przy tym o swoim pobycie w Medjugorie. – Wówczas dotarło do mnie, że pokoju nie zdobywa się walką. Pokój może dać tylko Jezus Chrystus – tłumaczy, zwracając uwagę, że człowiek, zbliżając się do Boga, zostaje obdarowany pokojem serca. – Pokój w rodzinach, grupach społecznych, miastach, państwach i na świecie jest pochodną tamtego pokoju – zaznacza, pytając, kiedy możemy się najbardziej zbliżyć do Najwyższego. – Spotykając się z Nim twarzą w twarz, adorując Go obecnego w Najświętszym Sakramencie. Tak rodził się pomysł, którego pierwsze efekty poznali mieszkańcy i pielgrzymi przybywający do Jerozolimy. Początkowo pan Piotr chciał ufundować monstrancję do kościoła przy IV stacji jerozolimskiej Drogi Krzyżowej, gdzie każdego dnia adorację prowadzi grupa wolontariuszy z Polski, a jedną z intencji jest modlitwa o pokój na świecie. Przez znajomego paulina trafił do Mariusza Drapikowskiego, twórcy m.in. bursztynowo-brylantowej szaty zawierzenia „Totus Tuus” dla Matki Bożej Częstochowskiej. – Natychmiast zaangażowałem się w to dzieło – mówi M. Drapikowski. – Uznałem, że jest to wielka szansa, bo ileż osób chciałoby zostawić swój ślad w Ziemi Świętej? – tłumaczy i dodaje, że od samego początku tworzenia dzieła towarzyszyła mu modlitwa wielu ludzi. – Były zamawiane Msze św. w kościołach na całym świecie. Na etapie projektu w tej intencji odprawiono ponad 2000 Eucharystii. Na etapie realizacji – straciłem rachubę. Wielu ofiarowało swoje cierpienia i posty. Kiedy panowie wspólnie odwiedzili egzarchę Ormian katolików Raphaela Minassiana, ten zaproponował ambitniejsze rozwiązanie. Zaprowadził gości do podziemnej kaplicy znajdującej się naprzeciwko mozaiki z V w., przedstawiającej miejsce spotkania Matki Bożej z Jezusem, i zasugerował, by tu umieszczono monstrancję oraz by wykonano dla niej nastawę ołtarzową. – To całkowicie zmieniało naszą koncepcję. Okazało się, że zamiast monstrancji mamy przygotować cały ołtarz – tłumaczy pan Mariusz. Z pomocą przyszedł jego syn Kamil, który właśnie kończył studia na Gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jednym z elementów pracy dyplomowej młodego artysty były „Wrota Niebiańskiego Jeruzalem”, nawiązujące do treści zawartych w Apokalipsie św. Jana. Gdy podczas obrony magistrant wyjaśniał symbolikę umieszczoną na „Wrotach”, pan Mariusz przyjął to jako podpowiedź Opatrzności, że przecież praca ta może stać się istotnym elementem tryptyku. Dzieło syna można podziwiać, gdy ołtarz jest zamknięty. Po jego otwarciu wnętrze napełnia się światłem, którego źródłem jest Chrystus eksponowany w monstrancji umieszczonej w centralnym miejscu. – Po przejściu przez bramę, którą jest Jezus, wchodzimy do nowego świata – tłumaczy symbolikę jerozolimskiego dzieła M. Drapikowski. Pomimo wielu problemów ołtarz udało się zainstalować w świątyni. – Wtedy, w czasie spotkania z dziennikarzami, publicznie wspomnieliśmy o idei „12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju”. Powiedzieliśmy sobie jednak: teraz odpoczniemy – mówi P. Ciołkiewicz, a M. Drapikowski dopowiada: – Może chodziło nie tyle o odpoczynek... Dla nas ważne było to, czy idziemy drogą realizowania woli Bożej. Czy to nie są jakieś nasze wymysły.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół