• facebook
  • rss
  • Makaron, przyjaźń i Jezus

    dodane 15.11.2012 00:15

    Wspólny stół, chwile spędzone razem przy ciepłej zupie i kubku herbaty – zbliżają. Szczypta poczucia humoru przełamuje lody. Czemu by nie od nich zacząć rozmowę o sprawach najważniejszych w życiu?

    Beata Słowik trafiła na kurs Alfa w 2010 r. – Szukałam wtedy czegoś, co pomogłoby mi odnaleźć więź z Bogiem – wspomina. Pragnienia spełniły się, a dziewczyna przyłączyła się do prowadzącej kurs wspólnoty Płomień Pański, działającej w parafii pw. Świętej Rodziny we Wrocławiu. W następnej edycji Alfy była już pomocnikiem animatora kursu, teraz jest jego wiceliderką.

    Płomień, Lew i inni

    Ludzie trafiają tu różnymi drogami – Beata wspomina nawet kogoś, kto odkrył Alfę dzięki tzw. demotywatorom, gdy kliknął na hasło „Jezus cię kocha”. Kurs ma pomóc w odnalezieniu drogi, sensu życia; jest przeznaczony dla tych, którzy go zagubili, doświadczają kryzysu wiary, nie znają chrześcijaństwa, i dla tych, których nurtują pytania o cierpienie, którzy chodzą do kościoła, ale bez przekonania...

    – U nas jest on skierowany i do młodzieży, i do dorosłych; w poprzedniej edycji najstarszy uczestnik miał ponad 80 lat, najmłodszy – 17 – mówi Beata – ale na przykład DA „Redemptor” prowadzi kurs dla studentów, u franciszkanów przy ul. Kruczej są Alfa dla młodzieży i Alfa dla dorosłych. Arkadiusz z parafii pw. św. Augustyna tłumaczy, że u nich kurs organizuje wspólnota Dom Boży. Zaczyna się dwa razy w roku – w październiku oraz lutym. Jest propozycją dla dorosłych; był też prowadzony w wersji studenckiej, odbył się ponadto kurs dla małżonków wyrosły z tego samego środowiska, co Alfa. W parafii pw. NMP Królowej Pokoju we Wrocławiu, gdzie organizatorem kursu jest wspólnota Lew Judy, jest on przewidziany jako forma przygotowania młodzieży do bierzmowania. – Prowadzą go ludzie tylko trochę starsi od uczestników. Pokazują im nowe dla nich oblicze Kościoła – mówi Piotr. – Zwykle mocnym przeżyciem duchowym jest wspólny weekendowy wyjazd. Nawet jeśli niewiele z tych osób po przyjęciu bierzmowania angażuje się potem mocniej w życie parafii, na pewno coś w ich sercach zostaje.

    Niewierzący zaproszeni

    Kurs Alfa, jako wprowadzenie w chrześcijaństwo, powstał w środowisku Kościoła anglikańskiego. Przedstawiciele różnych wyznań, także Kościoła katolickiego, dostosowują go do swoich potrzeb. Pierwsze litery angielskiego „alpha” wskazują na zasady kursu: A – anyone can come – każdy może przyjść; L – learning and laughter – nauka i śmiech; P – pasta – od wł. makaronu – chodzi o wspólny posiłek ułatwiający tworzenie więzi; H – help one another – zasadą jest wzajemna pomoc; A – ask of anything – można pytać o wszystko. – Alfa obejmuje 11 spotkań – wyjaśnia Beata. – Po pierwszym ludzie ostatecznie deklarują się, czy chcą uczestniczyć w kolejnych. Jeśli tak, przydzielani są do konkretnej małej grupy. Każda ma swojego animatora. Spotkanie zaczyna się zawsze podwieczorkiem, potem następuje konferencja, prowadzona najczęściej przez ludzi świeckich, oraz rozmowy w małych grupach. W ramach kursu przewidziany jest wyjazdowy Weekend Alfa, poświęcony Duchowi Świętemu. – Charakterystyczny jest wspomniany posiłek spożywany w życzliwej atmosferze – mówi Beata. – U nas jest nazywany podwieczorkiem Alfa. Dbamy, by dla uczestników był odświętnym przeżyciem, by czuli, że przygotowano coś wyjątkowego specjalnie dla nich. Osoba ze wspólnoty gotuje zupę, istnieje grafik tych, którzy pieką ciasto na kolejny tydzień, są też ludzie, którzy przygotowują salę. Grupa organizatorów liczy nawet 20 osób. Jeśli chodzi o stronę merytoryczną, uczestnicy i prowadzący korzystać mogą z różnych pomocy książkowych. Beata podkreśla, że animator tylko stawia pytanie członkom małej grupy, reszta należy do nich. Nikt nie jest zmuszany do wypowiadania się, może milczeć. W praktyce częste są gorące dyskusje. – Specyfiką Alfy jest to, że trafiają tu bardzo różni ludzie. Czasem pogubieni, bardzo dalecy od Kościoła, niewierzący; nawet tacy, którzy przychodzą, by pokazać, jak bardzo są na NIE. Tu mogą dyskutować, wypowiedzieć też swoje żale wobec Kościoła. Zdarza się, że ich nastawienie z czasem diametralnie się zmienia. Kontakt do organizatorów na www.alfapolska.org.

    To niespodzianka

    Beata Słowik ze wspólnoty Płomień Pański – Alfa jest tak naprawdę jedną wielką niespodzianką, przygodą z Panem Bogiem. Jako uczestnik przeżywa się ją tylko raz, potem można być animatorem czy pomocnikiem animatora. Ten kurs jest mi bardzo bliski. Choć schemat jest zawsze ten sam, to wciąż coś nowego można dla siebie zaczerpnąć. To niesamowite towarzyszyć ludziom i patrzeć, jak szukają swojej drogi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół