• facebook
  • rss
  • Śpiący władcy

    dodane 22.11.2012 00:15

    Świątynia zamkowa w Brzegu, gdzie pochowano co najmniej 43 członków rodu Piastów, to największa w Polsce nekropolia piastowska. Równo 23 lata temu, 25 listopada 1989 r., odbył się ponowny pochówek książąt. W pobliskim zamku oglądać można ich sarkofagi oraz... ich samych, w barwnych strojach.

    Umierali różnie. Często w wieku niemowlęcym, czasem złożeni chorobą. – Wiadomo, że Ludwik II zmarł w łaźni, pewnie na zawał, Dorota Sybilla – co odkryto po latach – miała raka w głowie – mówi Paweł Kozerski, dyrektor Muzeum Piastów Śląskich w Brzegu, mieszczącego się w ich dawnym zamku. – Pierwszy książę brzeski, Bolesław III, zmarł w 1352 r. po tym, jak na śniadanie wielkanocne zjadł 13 kurcząt i obficie zapił je piwem. Dramatem był w 1675 r. zgon ostatniego męskiego członka rodu, Jerzego IV Wilhelma, który zaraził się w czasie polowania czarną ospą (według innych został otruty).

    Godnie odejść

    Kiedy zbliżała się śmierć, ludzie wiedzieli, co robić, istniały nawet podręczniki „sztuki dobrego umierania”. Pojednanie się z Bogiem, pożegnanie z rodziną, służbą, ostatnie dyspozycje, gromnica, modlitewnik, złożone ręce – każdy szczegół był ważny. Po śmierci ciało balsamowano, składano na katafalku w tzw. Srebrnej Sali brzeskiego zamku i rozpoczynano – czasem wielomiesięczne – przygotowania do pogrzebu. Wokół katafalku specjalne dekoracje tworzyły tzw. castel doloris – zamek żałości.

    Powstawały okolicznościowe medale (w czasie pogrzebu rzucane w tłum) i druki. Sama ceremonia pogrzebowa władców trwała godzinami i przypominała spektakl. – Czasem wykorzystywano nawet manekin przypominający zmarłego – mówi P. Kozerski. Miejscem pochówku brzeskich książąt była zamkowa świątynia – jej pozostałością jest dzisiejsza kaplica pw. św. Jadwigi. Zniszczenia dokonane tu przez zawieruchy dziejowe i przez współczesnych wandali wymagały przeprowadzenia poważnych prac. – Z 22 zachowanych w kościele sarkofagów 14 stało się własnością naszego muzeum – mówi P. Kozerski. – Szczątki zmarłych po badaniach antropologicznych na uniwersytecie w Toruniu zostały złożone do specjalnych urn i powtórnie pochowane w kościelnej krypcie. Pochówek odbył się z udziałem kard. Henryka Gulbinowicza i ewangelickiego pastora – jako że Piastowie w pewnym momencie przyjęli wyznanie ewangelickie.

    Kamienni i kolorowi

    W piwnicach brzeskiego zamku powstała wystawa „Memoriae Piastorum Principum Silesiae”. – Prócz tych 14 sarkofagów przez lata sukcesywnie udało mi się wykonywać kopie średniowiecznych nagrobków Piastów z terenu całego Śląska. Cenne jest to, że można je teraz zobaczyć w jednym miejscu. Prócz tego znalazły się tu m.in. kamienne epitafia z XV–XVIII w. Na parterze z kolei „ożywiliśmy” Piastów, poczynając od św. Jadwigi, wykorzystując odtworzone – na podstawie ich nagrobków czy portretów – 24 książęce stroje. Warto dodać, że brzescy Piastowie bardzo szczycili się swoją świętą rodaczką, podkreślając, że przez nią spokrewnieni są z samym Karolem Wielkim. Stare sarkofagi często opatrzone są tekstami Pisma Świętego i symbolami związanymi ze śmiercią – widać tu m.in. sceny żniw czy przejścia przez rzekę. Pan Andrzej, prowadząc między kamiennymi władcami leżącymi na płytach, pokazuje jeszcze jedną rzeźbę: doga szkockiego, ulubieńca Jerzego II. – Pies zdechł, gdy wyskoczył z radości z zamkowego krużganka na widok księcia wracającego z polowania – mówi. Teraz czuwa obok posągu swego pana.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • XZbznHvdkQzzoJx
      03.12.2012 22:10
      I'm grateful you made the post. It's celaerd the air for me.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół