• facebook
  • rss
  • Czas budowniczych

    dodane 06.12.2012 00:00

    Zdzisław Piwko, wrocławianin spod Lwowa, pracę nad świąteczną szopką zaczyna dwa tygodnie przed Bożym Narodzeniem. Własne, domowe Betlejem, takie prosto z serca, rodzić się musi stopniowo, powoli.

    Każdemu aniołowi znaleźć trzeba przecież odpowiednie miejsce, każdemu pastuszkowi własną drogę do żłóbka… W domu na wrocławskim Wojnowie najpierw pojawiła się zwykła stajenka. Dziś budzi szczery podziw gości. – Przez lata rozrosła się, ożyła, silniczki zaczęły wprawiać w ruch kolejne elementy – wspomina pan Zdzisław.

    – Cała rodzina miała w tym udział, każdy miał jakąś swoją koncepcję. Skąd te figurki? Wiele pochodzi z giełd staroci, sklepów z dewocjonaliami (zwłaszcza aniołki). Wykorzystałem też na przykład drzewka przeznaczone do akwarium, a tamten wodospad przywieźliśmy z wakacji nad morzem. Stajenka powstaje w pokoju, obok wiszącego na ścianie obrazu Matki Bożej z Hodowicy pod Lwowem – wizerunku bardzo panu Zdzisławowi bliskiego. Wysoko nad stajnią wzniosą się strome skały z choinkami, jelonkiem i sarenką, góralskimi chatami (na jednej ostatnio zatrzymała się gwiazda betlejemska). Obok znajdzie się młyn, pasterze zasiądą przy ognisku zrobionym z migoczącej żarówki. Pan Zdzisław rozmieści na wzgórzach kwiaty, grzyby. Przy stawie z płynącą wodą stanie bociek, przysiądzie kwoka, żółw, żaby. Trzeba jeszcze usadowić kozę przy studni, znaleźć miejsce kicającym zającom, pieskom. Nad samą stajenką z dnia na dzień przybywać będą kolejne anioły o różnym fasonie skrzydeł, wyżej uniesie się (być może na niewidocznej strunie) gołębica symbolizująca Ducha Świętego. Sporo czasu zajmie wyposażenie samej stajenki – z grabiami sterczącymi z siana, mikroskopijnymi naczyniami. Wokół trzeba porozmieszczać tłum idących ludzi. Są tu krakowiacy, łowiczanka, jakaś Arabka, ogrodnik z konewką. Z czasem przyjadą Trzej Królowie – z wielbłądem, koniem i słoniem (ostatnio „zaparkowane” były na podłodze). Pan Zdzisław – który ma jeszcze wiele pomysłów dotyczących całej konstrukcji – mówi, że szopka jakoś wyraża to, co nosi w sercu. Widocznie ma w nim piękną, zieloną krainę. A nad nią łopoczą dwie flagi: Polski i Lwowa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół