• facebook
  • rss
  • Trzeba krzyczeć

    dodane 24.01.2013 00:15

    Po głośnym pomyśle SLD ustanowienia roku 2013, rokiem Edwarda Gierka stwierdzamy, że parlamentarzyści spóźnili się o 10 lat. Wyprzedziła ich wioska na Dolnym Śląsku.

    Wlatach 90. w większości dolnośląskich miast zmieniono nazwy wielu ulic i placów. Kto jeszcze pamięta, że dzisiejsza ulica Krupnicza we Wrocławiu to dawna Marcelego Nowotki, a pl. św. Macieja miał kiedyś „za patrona” Fryderyka Engelsa? Niestety są miejscowości, w których nikt nie planuje usuwania symboli komunistycznych.

    Ślady w mentalności?

    Smardzów to niewielka wioska, położona zaledwie kilkanaście kilometrów od Wrocławia. Przekraczając jej granice, zauważymy napis: „Szczęść Boże. Smardzów wita”, a jadąc dalej ulicą Mikołaja Reja – małą, niebieską tablicę, która poinformuje nas, że skręcając w prawo wjedziemy w ulicę Edwarda Gierka. Sołtys wsi Edward Skiba tłumaczy, że nadanie nazwy ulicy I sekretarza KC PZPR nastąpiło na wniosek części mieszkańców.

    – Nie byłem wtedy sołtysem i nie miałem żadnego wpływu na tę decyzję – mówi, dodając, że próba zmiany nazwy, którą podjął kilka lat temu, podzieliła ludzi. Jak się dowiedzieliśmy w Urzędzie Gminy Siechnice, w oficjalnym uzasadnieniu jest tylko lakoniczne stwierdzenie, że istnieje konieczność nazwania ulicy oraz pozytywna opinia sołectwa. – Nieoficjalnie mówiło się, że jest to wioska rolnicza, a za rządów Gierka rolnicy zostali objęci ubezpieczeniem społecznym oraz, że w latach 70 XX w. zniesiono obowiązkowe kontyngenty, w ramach których musieli oni określoną część swoich plonów oddawać za darmo państwu – powiedział nam jeden z pracowników urzędu, dodając, że decyzja została podjęta minimalną większością głosów. Wybór dokonał się w 2002 r. Trudno tu mówić o pozostałościach dawnej epoki. Dylematy nie mijają, gdy zobaczymy, że w samych Siechnicach możemy przejechać się jeszcze ul. K. Świerczewskiego. Może wynik akcji w Smardzowie to efekt pozostałości dawnej epoki, ale w mentalności niektórych mieszkańców?

    Niech zostanie

    Na podobny problem natrafiamy w mieście, oddalonym ponad 60 km od stolicy Dolnego Śląska. W trzydziestotysięcznej Bielawie kilka tysięcy osób w swoim dowodzie osobistym, jako miejsce zamieszkania ma wpisane: „Osiedle XXV-lecia PRL”. Próba zmiany nazwy kilka lat temu na osiedle Jana Pawła II zakończyła się niepowodzeniem. – Nie chcieliśmy podejmować tej decyzji sami, dlatego przeprowadziliśmy ankietę wśród mieszkańców – mówi zastępca burmistrza Andrzej Hordyj. – Zaledwie kilka procent głosowało za zmianą nazwy – dodaje. – Takie inicjatywy są bez sensu – mówi zapytana o akcję sprzed kilku lat trzydziestoletnia bielawianka Magdalena Wieczorek. – Nie mam nic przeciwko papieżowi, ale po co utrudniać ludziom życie. Musielibyśmy tracić czas i pieniądze, wymieniając: prawa jazdy, dowody osobiste, rejestracyjne, a jeśli ktoś prowadzi firmę pieczątki i wizytówki. Niech zostanie tak jak jest. Filozofia „Niech tak zostanie” towarzyszy nie tylko bielawianom. Przy wjeździe do Trzebnicy od strony Wrocławia natrafimy na pomnik Żołnierzy Radzieckich, na którym widnieje czerwona gwiazda, a w parku przy ul. Mickiewicza w Oleśnicy pomnik Wdzięczności, przedstawiający żołnierzy: polskiego i radzieckiego. Do 1989 r. widniał tu napis „Pomnik wdzięczności Armii Radzieckiej i Wojsku Polskiemu ufundowało społeczeństwo powiatu oleśnickiego, rok 1950”. Pomimo podnoszonych raz po raz głosów protestu, uznano, że monumenty pozostaną.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół