• facebook
  • rss
  • Zamek wychodzi spod ziemi

    dodane 21.02.2013 00:15

    Pozostałości rotundy, w której zapewne mieszkała św. Jadwiga, dawna kanonicka kuchnia, fragmenty portali pamiętających Piastów – przy ul. św. Marcina wyłania się labirynt prastarych murów. Już wkrótce uniesie się nad nimi zapach ziół z powstającego tu ogrodu.

    To, że w okolicach ulicy św. Marcina na Ostrowie Tumskim drzemią pod ziemią rozległe relikty piastowskiego zamku, było wiadomo od dawna. Prowadzone po wojnie badania archeologiczne – zwłaszcza prace pod kierunkiem prof. Edmunda Małachowicza – pozwoliły ustalić jego prawdopodobny wygląd. Ówcześni badacze mieli jednak możliwość prowadzenia jedynie punktowych badań, archeolodzy pracujący tu w ostatnich latach mogli o wiele dokładniej przyjrzeć się pozostałościom rezydencji. – Szkoda było znów je zasypać, są imponujące – mówi prof. Małgorzata Chorowska z Politechniki Wrocławskiej, kierująca pracami archeologicznymi. Na szczęście udało się pozyskać dotacje, w większości z funduszy unijnych, które umożliwiły wyeksponowanie części reliktów książęcej siedziby.

    Historyczny tort

    – Nie zdawałyśmy sobie do końca sprawy z tego, na jakim skarbie mieszkamy – mówi s. Joannita Grabowy, przełożona prowincjalna Sióstr Szkolnych de Notre Dame. Ich dom, wzniesiony na pozostałościach zamku i późniejszych budynków kanoników, kryje mnóstwo fragmentów murów z różnych epok – trochę jak wielowarstwowy tort. Klasztor wymagał już pilnego remontu, planowana była ponadto odbudowa zniszczonego w czasie wojny klasztornego skrzydła, rozpoczęto więc niezbędne prace, także archeologiczne. Przed oczyma badaczy ukazały się wtedy pamiątki sprzed wieków. – Wiedziałyśmy o istnieniu reliktów, o miejscu zwanym Komnatą św. Jadwigi, ale nie przypuszczałyśmy, że aż takie perełki kryją się na przykład w naszej pralni czy suszarni – wspomina s. Joannita. – Okazało się, że można wciąż głębiej i głębiej drążyć w piwnicach i wciąż coś nowego odkrywać. Już miałyśmy robić posadzkę, a tu okazywało się, że znów tu i tam znajduje się jakiś relikt, nad którym warto się pochylić. Co prawda ze względu na ograniczone fundusze oraz zawilgocenie gruntu udostępniono do zwiedzania tylko część zamkowo-klasztornych zakamarków, ale i tak robią one wielkie wrażenie. Turyści pochylają się choćby nad pozostałościami potężnego filaru wielkiej rotundy, 18-bocznej budowli, która była prawdopodobnie wieżą mieszkalną książąt. W tzw. Komnacie św. Jadwigi, z małym okienkiem, z którego miała wspomagać biednych, widać ślady wielkiego pożaru. W innym pomieszczeniu dostrzec można zarys korytarzyka, który zapewne w średniowieczu prowadził w „ustronne miejsce”. Na zwiedzających czeka również ogród dydaktyczny – nie tylko zaciszna oaza zieleni, ale i miejsce służące poznawaniu ziół, które wkrótce mają pojawić się na rabatach. Tu także można obejrzeć m.in. XVI-wieczny portal.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół