• facebook
  • rss
  • Po Moc z góry

    dodane 28.02.2013 00:15

    – Nie ma sytuacji, w której Bóg nie mógłby cię uzdrowić, gdy oddasz swoje życie Chrystusowi – mówiła w niedzielę s. Anna Bałchan, prowadząca rekolekcje w DA „Redemptor”.

    Znana jako odważna streetworkerka o ciętym języku i muzycznym talencie, nakłaniająca do porzucenia „charyzmatu powagi”, pracuje obecnie w katowickim Stowarzyszeniu Po Moc dla Kobiet i Dzieci im. Maryi Niepokalanej. – To nasza Szefowa – mówi o Matce Bożej, przytaczając historie z piekła rodem, które jednak, dzięki mocy Jezusa, zaczęły zmierzać ku światłu. Tak było choćby w przypadku zmuszonej do prostytucji kobiety, zamkniętej i bitej, która pod wpływem przeżytej traumy zapomniała, kim była przedtem, a nawet... jak się korzysta z żelazka. Spotkanie z Chrystusem w sakramencie pojednania pozwoliło jej wejść na drogę ku normalności.

    Zakonnica ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej mówiła o udzielanej przez stowarzyszenie kompleksowej pomocy dla kobiet w kryzysie, o rozsądku koniecznym przy wyjazdach do pracy za granicę, ale także o „ostrym zapaleniu misia” – chorobie polegającej na uporczywym kręceniu się wokół „nie chce mi się” i „należy mi się”. Zwróciła uwagę na nasz brak konsekwencji w trwaniu przy Bogu („Tak się spięli, że zasnęli” – skwitowała czuwających w Ogrójcu apostołów) i ufności w to, że On zaprasza do przymierza z sobą słabych ludzi. Przeszkadzają nam „wypielęgnowane kompleksy”? „Masssakra” – podsumowała siostra taką postawę.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół