• facebook
  • rss
  • Na wąskim moście

    dodane 28.02.2013 00:15

    Przemiana dziecka, otoczonego opieką, karmionego i pilnowanego, w samodzielnego człowieka bywa niełatwa. Stowarzyszenie Pomocy Wzajemnej im. kard. S. Wyszyńskiego wspiera tych, którym jeszcze trudniej niż innym zrobić krok w dorosłość.

    Stowarzyszenie zaczęło prowadzić mieszkania chronione jako pierwsze we Wrocławiu – od 2002 r. dla osób starszych i z zaburzeniami psychicznymi (obecnie są trzy takie lokale), od dwóch lat także dla młodzieży. Do obydwóch trafiają ludzie z życiorysami bardzo skomplikowanymi. Mieszkania dla młodych, znajdujące się w czterech różnych częściach miasta, w sumie zapewniają 34 miejsca. – Przeznaczone są dla młodzieży, która wychodzi z placówek opiekuńczo-wychowawczych i rodzin zastępczych; mają pomóc im w usamodzielnieniu się – mówi Renata Ziółkowska, kierowniczka Centrum Wsparcia prowadzonego przez stowarzyszenie. Jak to działa?

    Na dobry start

    W lokalu na ul. Skłodowskiej-Curie wita nas ciepłą herbatą i pączkami pani Ziuta. Jako opiekunka towarzyszy lokatorom mieszkania kilka godzin dziennie. Czasem zachęci, żeby pozbierać rozrzucone skarpetki czy trochę odkurzyć. Jak trzeba, podniesie na duchu, ale i zmobilizuje do szukania pracy, do nauki. Przez większą część czasu mieszkańcy są jednak sami – mają się uczyć samodzielności. Jednym z tych, którzy świetnie sobie radzą, jest Piotr, który przy Skłodowskiej mieszka od dwóch lat, a przedtem wychowywał się w rodzinie zastępczej u swojego brata. – Na pewno to miejsce działa mobilizująco. Nauczyłem się tu na przykład gotowania, wcześniej wszystko miałem podane na stół – twierdzi chłopak, wspominając, że nieźle mu wychodzi np. filet z kurczaka. – Mam tu dobrych kolegów, wspieramy się nawzajem. Jestem zatrudniony na budowie, pracuję na wysokości. To odpowiedzialna praca. Podoba mi się, choć na przyszłość myślę o agroturystyce – uczę się aktualnie na technika turystyki wiejskiej. Może założę wypożyczalnię nart? Mógłbym wykorzystać fakt, że pochodzę z górskich okolic, ze Świeradowa. Na razie jednak nie chciałbym wracać w rodzinne strony. Rodzice, którzy tam mieszkają, wciąż mają problem z alkoholem. – Chcemy tworzyć miejsca przypominające normalne mieszkania. Uważamy, że powinno być ich we Wrocławiu więcej, za to mniejszych. Jest to o wiele lepsze niż duże placówki, a także tańsze niż np. DPS-y – mówi pani Renata i tłumaczy, że ideą naczelną jest nauka samodzielności. Każdy więc sam w mieszkaniu chronionym zapewnia sobie wyżywienie, płaci za pobyt – choć część osób o niskim dochodzie jest z tego zwolniona. To w rzeczywistości komplikuje nieco sytuację – utrudnia naukę mądrego gospodarowania pieniędzmi. Mimo to wielu młodych rzeczywiście uczy się tu brać sprawy w swoje ręce.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • ywkZEVNbSdExCsb
      28.04.2013 03:24
      Way to use the internet to help people solve porblems!
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół