• facebook
  • rss
  • Sześć lat jak jeden dzień

    ks. Rafał Kowalski

    |

    Gość Wrocławski 19/2013

    dodane 09.05.2013 00:15

    Zbliżające się święcenia prezbiteratu to wielkie wydarzenie nie tylko w życiu siedemnastu diakonów naszego seminarium. Na ten dzień czekają całe rodziny, a nawet miejscowości.

    Smogorzów to niewielka wioska licząca ok. 450 mieszkańców leżąca w okolicach Namysłowa. To teren archidiecezji wrocławskiej, jednak województwo opolskie. Można odnieść wrażenie, że w Opolu wieś jest zdecydowanie bardziej rozpoznawalna niż we Wrocławiu. Kilka lat temu miejscowy kościół pw. św. Jana Chrzciciela w plebiscycie lokalnej gazety wywalczył zaszczytny tytuł „Perły Opolszczyny”. Tutaj wciąż żywa jest słynna legenda, o której pisał m.in. Jan Długosz, wskazująca Smogorzów jako miejsce rezydowania biskupów wrocławskich: Gotfryda i Urbana. Mieli zostać pochowani w podziemiach modrzewiowej świątyni, która uchodziła za jeden z pierwszych kościołów chrześcijańskich na Śląsku, a w 1854 r. doszczętnie spłonęła. Na jej miejsce w ciągu zaledwie czterech lat postawiono przepiękny kościół, a o miejscu pochówku hierarchów przypomina niewielki pomnik. Za kilkanaście dni w tym właśnie kościele swoją pierwszą Eucharystię będzie sprawował Kamil Kasztelan. Wydarzenie historyczne, ponieważ to pierwsze prymicje mieszkańca Smogorzowa od wojny.

    Ksiądz na 150 lat

    – Towarzyszyliśmy Kamilowi od samego początku drogi ku kapłaństwu – mówi miejscowy proboszcz ks. Tomasz Broszko. – Obłóczyny czy święcenia diakonatu – zawsze z parafii do Wrocławia jechał cały autokar i mogę powiedzieć, że dla naszych mieszkańców to było wielkie przeżycie – dodaje i nie ukrywa, że zarówno Smogorzów, jak i pozostałe wioski należące do parafii są dumne z faktu, iż dają Kościołowi kapłana. – Nasza radość jest tym większa, iż w październiku będziemy obchodzić 150. rocznicę zakończenia budowy naszej świątyni. To nie przypadek. Pan Bóg tak tym wszystkim pokierował, że w roku ważnego dla nas jubileuszu z naszej wspólnoty wychodzi nowy ksiądz. Wszyscy modlimy się za Kamila. Parafia żyje tą uroczystością – podkreśla ksiądz proboszcz. Wyrazem tego są również przygotowania zewnętrzne. – Zakupiliśmy nowe, piękne obrusy, które będą zdobiły ołtarz, przygotowywana jest dekoracja, wszyscy parafianie postarali się o prezent dla neoprezbitera – opowiada ks. Tomasz, zwracając uwagę, że ktoś mógłby powiedzieć, iż to są jedynie sprawy drugorzędne, ale one budują atmosferę tego wydarzenia. Ważnym akcentem przygotowań był także list, jaki Kamil wystosował do wszystkich mieszkańców parafii, szczególnie do chorych. Prosił w nim o pamięć w modlitwie w ostatnim etapie przygotowań do święceń. Pismo zostało odczytane w Niedzielę Dobrego Pasterza, a tym, którzy ze względu na chorobę nie mogli być w kościele, proboszcz osobiście wręczył je w ich domach. Kamil poinformował także, że tydzień po przyjęciu święceń przybędzie do chorych z posługą oraz z prymicyjnym błogosławieństwem. – Mówiłem: „Proszę pani, proszę pana, tutaj młody człowiek napisał kilka słów”, niczego nie tłumacząc. Później ludzie dzwonili bardzo wzruszeni, dziękując za taką niespodziankę i ciesząc się na spotkanie z nowym księdzem.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół