• facebook
  • rss
  • Kozetka na papieskiej uczelni

    ks. Rafał Kowalski

    |

    Gość Wrocławski 20/2013

    dodane 16.05.2013 00:15

    Pisać, że tego jeszcze nie było, to za mało. O tym trudno było nawet myśleć, bo to prawdziwe novum na rynku polskich uczelni katolickich. PWT będzie kształciło przyszłych psychoterapeutów.

    To kolejny kierunek studiów podyplomowych, jaki od nowego roku akademickiego proponuje absolwentom wyższych uczelni Papieski Wydział Teologiczny. – Pomysł zrodził się kilka lat temu – mówi ks. dr Bartosz Barczyszyn, dyrektor administracyjny uczelni, tłumacząc, że w pracy duszpasterskiej wielokrotnie spotykał się z sytuacjami, w których wiedza i doświadczenie psychologiczne byłyby dla niego, jako kapłana, dużym wsparciem. Poza tym – jego zdaniem – wielu prosi o pomoc osoby, którym brak jest odpowiednich kompetencji. – Na rynku działają różni „czarnoksiężnicy”, określający siebie mianem terapeutów, którzy w rzeczywistości mogą narobić więcej szkód, niż realnie pomóc drugiemu człowiekowi – dodaje, podkreślając, że PWT jako uczelnia wyższa wciąż poszukuje różnych dróg rozwoju.

    – Ten kierunek jest potrzebą współczesnych czasów, szczególnie jeśli chodzi o kształcenie psychoterapeutów chrześcijańskich. Brak tego typu ośrodków na Dolnym Śląsku potwierdza Elżbieta Szumiło, psycholog, psychoterapeuta, wykładowca na Uniwersytecie Wrocławskim. – Pełniąc dyżury psychologa w Archidiecezjalnej Poradni Rodzinnej przez 7 lat, spotykałam się z osobami, w przypadku których jednorazowa konsultacja to zdecydowanie za mało – mówi. – Dostrzegałam konieczność terapii wymagającej częstszych spotkań, jednak wykształcenie psychologiczne było niewystarczające do prowadzenia psychoterapii jako leczenia prowadzącego do zmian w zachowaniu. Dlatego pomimo przekroczenia 45. roku życia i ustabilizowanej sytuacji zawodowej podjęłam decyzję o studiach psychoterapeutycznych i 4 lata dojeżdżałam do Warszawy. Tam tylko szkolono psychoterapeutów w podejściu chrześcijańskim – opowiada. Zwraca przy tym uwagę, że nie jest wszystko jedno, czy psychoterapeuta kieruje się nauką Jezusa Chrystusa w swojej pracy, czy jest ona mu obojętna. – Ośrodków, które kształcą psychoterapeutów, jest wiele. Jednak kończący je często stosują metody pracy i techniki kontrowersyjne z punktu widzenia wartości chrześcijańskich – tłumaczy. Obowiązuje tu zasada neutralności światopoglądowej, która mówi, by nie mieszać w psychoterapii tematów związanych z wiarą. Zakłada się, że nie powinno się rozmawiać o duchowości, religii, wyrzutach sumienia. Stąd zazwyczaj psychoterapeuci nie są szkoleni w tym, jak traktować człowieka całościowo, otwierając się w terapii także na jego wymiar duchowy. Tymczasem – zdaniem pani Elżbiety – mamy do czynienia z osobą, która będąc jednością w swoich wymiarach fizycznym, psychicznym i duchowym, oczekuje pomocy jako cały człowiek. Jeśli zlekceważymy jego sferę duchową – może poczuć się niezrozumiany. – Stąd krótka droga do kolejnego zranienia – zaznacza. Organizatorzy nowego kierunku na PWT zauważają, że w Kościele działa wiele osób, które kończą kilkudniowe szkolenia przygotowujące do pracy jako terapeuta jedynie w bardzo wąskim zakresie. Podchodząc powierzchownie do wprowadzania zmian w życiu psychicznym, nie potrafią prowadzić psychoterapii. Najczęściej też same nie przeszły własnej terapii, co utrudnia oddzielenie osobistego podejścia do problemów osób, które szukają pomocy. Jak przekonuje pani psycholog, potrzeba wykształconych psychoterapeutów jest ogromna. – Moim bólem jest to, że muszę odsyłać zgłaszające się do mnie osoby – mówi, nie kryjąc nadziei, że profesjonalnie zorganizowane studia przyczynią się do tego, że osoby potrzebujące pomocy nigdy nie będą pozostawione same sobie.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół