• facebook
  • rss
  • Lekcja historii na nieludzkiej ziemi

    ks. Rafał Kowalski

    |

    Gość Wrocławski 26/2013

    dodane 27.06.2013 00:15

    Młodzi Polacy zawiozą na Syberię stacje drogi krzyżowej. Chcą także przez miesiąc pracować przy budowie kościoła i renowacji cmentarzy.

    To miejsce im się należy – dyrektor Liceum Salezjańskiego we Wrocławiu ks. Jerzy Babiak ani przez moment nie wątpił w sens misji, którą już za kilka dni podejmie wraz z 14 licealistami, w ramach projektu „Syberia 2013”. – Ludzie, zsyłani na te ziemie, przez lata sami, bez kościoła, praktykowali wiarę i przechowywali tradycje religijne, przekazując je w swoich rodzinach. Po tylu latach zasłużyli na świątynię, w której będą mogli spokojnie modlić się i chwalić Boga – mówi. Bijsk to miasto w azjatyckiej części Rosji w Kraju Ałtajskim. Pierwsi Polacy trafili tu prawdopodobnie po powstaniach listopadowym i styczniowych. Z zachowanego w Petersburgu dokumentu z 1905 r. wynika, że 70 rodzin polskiego pochodzenia z własnych środków wybudowało w tym miejscu kościół.

    Pełniący posługę duszpasterską kapłan został rozstrzelany w 1937 r. W tym też roku została zburzona świątynia. W czasie II wojny światowej na te ziemie zostało zesłanych kilkadziesiąt tysięcy: Polaków, Litwinów, Białorusinów i Niemców. W 1941 r. trafił tu Wojciech Jaruzelski z rodziną, a na miejscowym cmentarzu został pochowany jego ojciec Władysław. Kilkanaście lat temu do Bijska przyjechał wrocławski kapłan ks. Andrzej Obuchowski. Widząc, jak wielu w tym regionie żyje Polaków i katolików, podjął inicjatywę budowy kościoła. – To niezwykłe, że ludzie, by uczestniczyć we Mszy św. z rodakami potrafią przejechać nawet 200 km – opowiada ks. Jerzy Babiak, który ma za sobą cztery projekty misyjne na Syberii. – Modlą się ze łzami w oczach. Później spotykają przy kawie i cieście. Piękne jest to, że w tych wspólnotach są nie tylko starsi, zesłańcy z czasów wojny, ale także ich dzieci i wnuki – podkreśla. Dziś przy nowej świątyni pozostały do wykonania prace wykończeniowe oraz wyposażenie jej wnętrza. Dlatego młodzież z „Salezu” zabiera ze sobą do Bijska stacje drogi krzyżowej, dużą pasyjkę oraz relikwie bł. Jana Pawła II. – To nie jest pierwszy dar, jaki tam wieziemy – zwracają uwagę młodzi ludzie i z dumą opowiadają m.in. o ofiarowanych już bijskiej parafii figurze Chrystusa Zmartwychwstałego i nagłośnieniu. W zakupie darów udział miało wielu Dolnoślązaków. – Ogłosiliśmy m.in. w „Gościu”, że poszukujemy fundatorów – wspomina ks. Jerzy. Zainteresowanie przerosło jego oczekiwania. Bardzo szybko znalazło się 14 osób, gotowych ufundować płaskorzeźby, przedstawiające sceny męki i śmierci Jezusa. Ponieważ chętnych było znacznie więcej niż stacji nabożeństwa, zakupiono także pasyjkę, a część ofiarodawców wpłaciła pieniądze na renowację cmentarzy. Młodzi ludzie pragną bowiem poza pracą przy kościele odrestaurować dwie nekropolie. Jedna z nich znajduje się w Pokrowskoje, maleńkiej wsi położonej w pobliżu granicy rosyjsko-kazachskiej. – Kiedyś mieszkało tam wielu naszych rodaków. Dziś żyje jedynie 90-letnia Polka. Pozostali mieszkańcy to Rosjanie – mówi ks. J. Babiak. W drodze powrotnej uczestnicy projektu odwiedzą Ambasadę RP w Moskwie i spotkają się z ambasadorem. Zatrzymają się także w Katyniu, gdzie będą uczestniczyć we Mszy św., oraz dotrą do Smoleńska, by pomodlić się i oddać hołd ofiarom katastrofy polskiego samolotu Tu-154.

    Możesz ich śledzić

    Na Syberię młodzi ludzie wyruszą 4 lipca. Powrót do Wrocławia planowany jest na 2 sierpnia. Podobnie jak w poprzednich inicjatywach misyjnych Liceum Salezjańskiego będzie prowadzony na bieżąco dziennik, dzięki któremu każdego dnia będziemy mogli poznawać efekty prac uczniów „Salezu”. Zachęcamy do śledzenia ich poczynań na stronie: www.liceum-wroc.salezjanie.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół