• facebook
  • rss
  • Światło w atlasie drogowym

    ks. Rafał Kowalski

    |

    Gość Wrocławski 31/2013

    dodane 01.08.2013 00:00

    Wrocławski biskup zdradził... największą tajemnicę chrześcijańskiego życia. Jego słowa usłyszała ponad setka Polaków uczestniczących w Światowych Dniach Młodzieży.

    Okazją do spotkania młodych Polaków z bp. Andrzejem Siemieniewskim były katechezy głoszone przez niego w różnych kościołach Rio de Janeiro w trakcie ŚDM. Nawiązując do głównego przesłania brazylijskiego święta wiary: „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody”, hierarcha przypominał, że zanim człowiek będzie głosił Jezusa, sam musi stać się Jego uczniem. Tłumaczył, że zrozumiał to, odwiedzając Zespół Szkół Rolniczych w Krzyżowicach. – Są tam pięknie odnowione budynki, doskonale przygotowany plan lekcji, stadnina i wybrane rasy koni, ogrody, pola, doskonały zespół nauczycieli pasjonatów. To robi wrażenie, ale co by było, gdyby to wszystko nie doczekało się uczniów? Dlatego urządza się w tej szkole dni otwarte – tłumaczył, dodając, że w Kościele często myśli się o ewangelizacji w kategoriach podręczników, pewnych przedsięwzięć i materiałów, które trzeba przygotować. – To jest bardzo potrzebne, ale pod warunkiem że wcześniej zrobimy „drzwi otwarte” w Kościele.

    Motocyklista uczy biskupa

    Przywołał przy tym słowa papieża Benedykta, że chrześcijaństwo nie rozpoczyna się od spotkania z ideą, ale od spotkania z Jezusem, bo być, stawać się uczniem to nic innego, jak wsłuchiwać się w słowa Mistrza. Zdaniem biskupa, można to czynić, czytając i medytując Pismo Święte lub zwyczajnie pytając o kwestie trudne dla nas do zrozumienia. Wspomniał, że przeżył doświadczenie stawania się uczniem Boga na stacji benzynowej na północy Brazylii. – Nabieraliśmy benzyny. W pewnym momencie jeden z pracowników, kiedy zobaczył w samochodzie czterech białych mężczyzn, zapytał nas, czy jesteśmy kapłanami. Kiedy potwierdziliśmy, wsunął głowę przez uchylone okno i mówi: „To ja mam pytanie. Ciekawi mnie jedno zdanie z Ewangelii. W modlitwie różańcowej mówimy: »Święta Maryjo, Matko Boża«, podczas gdy Jezus tłumaczy, że Jego matką są ci, którzy słuchają słowa Bożego. Jak to się ma do naszych modlitw?” – przywoływał rozmowę biskup, podkreślając, że ktoś natychmiast skorzystał z okazji, by zapytać o rozumienie tekstów Pisma Świętego – Bardzo dobrze, że wpadł na to pytanie przy nalewaniu benzyny. Od razu widać, że ten człowiek był uczniem Pana Jezusa. Czytał Biblię i chciał ją rozumieć – tłumaczył bp Andrzej. Dodał, że tego, co znaczy być uczniem Chrystusa, uczył się również, studiując atlas drogowy. – Śledząc informacje dotyczące brazylijskiej drogi B-116, w pewnym momencie natrafiłem na adnotację opisującą ok. 150-kilometrowy odcinek pomiędzy dwiema miejscowościami. Mówiła ona, że w tym regionie istnieje zwiększone niebezpieczeństwo napadów na podróżnych, w związku z tym odradza się podróżowanie nocą – opowiadał, dodając, że przestrogę natychmiast skojarzył z życiem chrześcijańskim. – Jezus mówi, że jest światłością świata, a kto chodzi z Nim, nie chodzi w ciemnościach. Mamy kroczyć taką drogą życia, aby nie popaść w niebezpieczeństwo napadów. Nie warto chodzić w ciemności – podkreślał biskup. Na zakończenie opowiedział o lekcji wiary, jakiej udzielił mu motocyklista, który uznał za stosowne napisać na motocyklu: „Wielu jeździ za mną, ale tylko Pan Jezus jeździ ze mną”. – Oto największa tajemnica chrześcijańskiego życia: żeby nie być na dystans z Panem Jezusem – powiedział hierarcha.

    Jezus w codzienności

    – Ksiądz biskup przypomniał mi, że uczeń to ten, który słucha i który przeżywa to, co usłyszał – mówił po spotkaniu ks. Przemysław Góra, diecezjalny duszpasterz młodzieży z Łodzi. – Bardzo uderzyło mnie, a ta katecheza jeszcze bardziej to uświadomiła, że tutaj, w Rio, jest jedna wielka szkoła wiary. Bp Andrzej dzielił się doświadczeniem swojego życia i doszedłem do wniosku, że dla mnie najważniejsze nie będzie to, żeby zobaczyć papieża, ale to, co w tej szkole wiary przez te dwa tygodnie przeżyłem i jeszcze przeżyję – stwierdził. Dla Agaty z Rydułtów najważniejsza w katechezie wrocławskiego biskupa była prostota znaków, którymi posłużył się hierarcha. – Człowiek, który o coś pyta, czy motocyklista, który umieszcza napis na swoim pojeździe, mogą inspirować do pytania o swoją wiarę. Bardzo dużo w tej konferencji było Jezusa w codzienności – zauważyła, dodając, że często mówi się górnolotnie o konieczności słuchania słowa Bożego, a tymczasem okazuje się, że ono przychodzi do nas przez zwyczajne życiowe sytuacje i przez ludzi, po których może byśmy się tego nie spodziewali.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół