• facebook
  • rss
  • Młody patriotyzm

    Karol Białkowski

    |

    Gość Wrocławski 41/2013

    dodane 10.10.2013 00:00

    Kresy. Ta akcja to dowód, że duch narodu nie ginie, wręcz przeciwnie. Podczas tegorocznych wakacji aż 700 osób z dolnośląskich szkół zdecydowało się na ciężką pracę przy porządkowaniu i restaurowaniu cmentarzy na Ukrainie, na których spoczywają Polacy. Za rok ma być ich jeszcze więcej.

    Fenomen inicjatywy „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” polega na tym, że jest ona całkowicie oddolna. Jej pomysłodawczynią jest redaktor wrocławskiego oddziału TVP Grażyna Orłowska-Sondej. Dziennikarka od ponad 20 lat jeździ na Wschód, gdzie zbiera materiały do swoich cotygodniowych programów. Tak powstaje „Studio Wschód”, w którym przybliża mieszkańcom regionu miejsca pochodzenia ich przodków, czyli ziem będących przez wieki częścią naszej ojczyzny. W wyjazdach organizowanych przez G. Orłowską-Sondej często bierze udział również młodzież. Od czterech lat akcje są bardziej sformalizowane, a dzięki wsparciu finansowemu Urzędu Marszałkowskiego i Urzędu Miasta Wrocław w okresie wakacji na Ukrainę może wyjechać coraz więcej uczniów gimnazjów, szkół ponadgimnazjalnych i studentów.

    Walka o nekropolie

    Wszystko zaczęło się od Wilna. W 1991 r. pojechaliśmy tam, gdzie odbywały się walki pod wieżą telewizyjną. Wtedy Litwa odzyskiwała niepodległość – wspomina G. Orłowska-Sondej. Podkreśla, że zawiązane wtedy przyjaźnie przetrwały do dzisiaj. – Kochamy Wileńszczyznę. Walczymy o polskie szkoły, jeździmy z darami, zawsze 11 listopada jesteśmy na Rossie, gdzie przywozimy ogromną ilość zniczy – ostatnio 50 tys. – tłumaczy. Ta zauważalna obecność na Kresach spowodowała zainteresowanie tych, którzy pochodzą zza wschodniej granicy. – Na początku 2000 r. zrobiliśmy badania. Wynika z nich, że milion ludzi mieszkających na Dolnym Śląsku przyznaje się do kresowego pochodzenia. A przecież oni mają dzieci i wnuki, które są coraz bardziej świadome – zaznacza.

    Pierwsza akcja związana z porządkowaniem nekropolii miała miejsce w 1999 r. Wtedy dary z Wrocławia trafiły do Kołomyi. – Penetrację Kresów zaczęliśmy od pomocy rodakom. Gdy tam byliśmy, okazało się, że wielki, XVIII-wieczny cmentarz będzie likwidowany – miał być zaorany, a 5 grobów wojennych planowano przenieść w inne miejsce – mówi dalej G. Orłowska-Sondej. Walka o przetrwanie nekropolii trwała 4 lata. W 2004 r. dokonano jej poświęcenia. Na bramie wejściowej znajduje się tablica upamiętniająca fakt, że społeczeństwo Dolnego Śląska swoimi darami pieniężnymi uratowało to miejsce przed likwidacją. Wieść o Dolnoślązakach, którzy dbają o kołomyjski cmentarz w ciągu kolejnych lat rozprzestrzeniła się na całą Ukrainę. – Zgłaszali się do nas prezesi organizacji, księża i biskupi z prośbą o pomoc w ratowaniu cmentarzy, które były najbliżej miejsc ich działalności. Tak powstała lista kilkudziesięciu polskich nekropolii wymagających renowacji – mówi dziennikarka.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół