• facebook
  • rss
  • Jedność nie leży na stole

    ks. Rafał Kowalski

    |

    Gość Wrocławski 47/2013

    dodane 21.11.2013 00:00

    - Wózek z supermarketu i kuchenka mikrofalowa, klucz francuski i sztućce, autobus i budzik, a w środku mężczyzna i kobieta trzymający się za ręce - to nasza rzeczywistość - mówią organizatorzy rekolekcji dla małżeństw i zachęcają małżonków do rozpoczęcia adwentu w „Maciejówce”.

    Nasze rekolekcje tym różnią się od parafialnych, że przeznaczone są dla małżeństw z dziećmi – tłumaczy Sławek Winiarski ze wspólnoty Domowego Kościoła, organizatora świętych ćwiczeń duchowym, dodając, że pary uczestniczące w spotkaniach mają zapewnioną opiekę nad swoimi pociechami. Tę sprawuje diakonia wychowawcza, a zatem rodzice mogą mieć pewność, że najmłodsi, w czasie, gdy oni będą się modlić czy słuchać konferencji, znajdą się w dobrych rękach. – To są jednak sprawy związane z warunkami okołorekolekcyjnymi – wtrąca przysłuchujący się rozmowie ksiądz.

    – Tak może powiedzieć ktoś, kto nie ma małych dzieci – mówi z uśmiechem Monika Hornik, także z Domowego Kościoła, i tłumaczy dalej: – Kiedy w naszych parafiach są organizowane rekolekcje, możemy w nich uczestniczyć w ograniczonym zakresie. Albo idę ja, a mąż opiekuje się pociechami, albo odwrotnie. Rzadko mamy okazję, by razem modlić się na adoracji czy podczas Eucharystii. Rzadko możemy wspólnie posłuchać konferencji.

    Pani Monika, wskazując na plakat informujący o rekolekcjach, zwraca uwagę, że doskonale pokazuje on, iż w kołowrotku ciągle powtarzanych tych samych czynności kwestia budowania relacji pomiędzy małżonkami może pozostawać na dalszym planie. – Skupiamy się na codziennych sprawach i często zapominamy o tym, co najważniejsze – mówi, a jej koleżanka Aida Matys dodaje: – Jedność małżeńska to nie jest coś, co leży na stole i co można sobie wziąć. Ją trzeba budować i ciągle kształtować. Temu mają służyć: wspólna modlitwa, dialogi oraz konferencje, które w tym roku będzie głosił Jacek Pulikowski. – Będzie mówił o budowaniu więzi i miłości małżeńskiej oraz o tym, jak możemy uczyć się siebie nawzajem i stawać coraz lepszymi rodzicami – zachęcają organizatorzy rekolekcji.

    Zaznaczają, że zaproszony przez nich gość mówi bardzo prostym językiem, trafiającym do każdego słuchacza, a jego konferencje przeplatane są pouczającymi anegdotami. Poza tym sam jest mężem i ojcem, od lat pracuje w poradnictwie rodzinnym. Proszą też, by podkreślić, iż J. Pulikowski podejmuje także temat relacji z teściami. – One nie zawsze są proste – puentują. Program przewiduje, że jedna konferencja będzie przeznaczona tylko dla mężczyzn: „Jak być dobrym mężem i ojcem” i jedna tylko dla kobiet: „Jak być dobrą żoną i matką”. Wszystko, co przygotowaliśmy, ma służyć kształtowaniu umiejętności budowania więzi pomiędzy małżonkami wśród codziennych zajęć – zaznacza S. Winiarski.

     

    uksus bycia razem

    Aida Matys

    – W życiu często musimy gasić pożary codzienności, gonić za sprawami, które są w rzeczywistości mało ważne w budowaniu więzi małżeńskiej, ale niezbędne do funkcjonowania domu i rodziny. Potrzebujemy czasu, w którym nawał codzienności odsuniemy od siebie, nabierzemy dystansu do codziennych spraw i damy sobie luksus bycia razem. Poza tym nikt nas nie uczy, jak być dobrym mężem i jak być dobrą żoną. Musimy być praktykami w tych dziedzinach każdego dnia. W czasie takich rekolekcji otrzymujemy konkretne wskazówki. Ktoś mówi: „Tak jest dobrze, bo sam tego doświadczyłem”. Potrzebujemy takiego wsparcia, bo uczyć się na błędach jest może i dobrze, ale po co popełniać te, których możemy uniknąć.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół