• facebook
  • rss
  • Wina zdradzanej żony

    ks. Rafał Kowalski

    dodane 10.12.2013 13:55

    Czy kobieta, którą zdradzał mąż, ponosi winę za niewierność swojego ślubnego? A może powinna ponieść konsekwencje jego zachowania?

    Wyobraźmy sobie wspaniałe małżeństwo. Żyją zgodnie. Wszyscy wskazują ich jako wzorową parę. Nagle mężczyzna umiera, a kilka dni po śmierci do jego żony przychodzi kobieta z informacją: „Od ośmiu lat twój mąż zdradzał cię ze mną, a owocem tego jest dziecko”. Czy ktoś wystąpi w mediach i powie, że winna jest wdowa? A może od kobiety zażąda alimentów? Nie pytam już, czy ktoś stwierdzi, że monogamia jest przeżytkiem i trzeba pozwolić mężczyznom na wielożeństwo, albo będzie otwarcie występował przeciwko wierności małżeńskiej, argumentując, że wówczas pozbędziemy się tego rodzaju problemów.

    "Arcybiskupie, obudź się"; "Niech Kościół płaci"; "Winny jest celibat" – to tylko niektóre z słów, jakie padły w związku z głośną sprawą zmarłego kapłana, którego oławianka Wiesława Dargiewicz wskazuje jako ojca swojego dziecka.

    Jako ksiądz ślubował wierność Chrystusowi i Kościołowi. Kobieta miała tego świadomość. Za życia duchownego ich relacja była utrzymywana w tajemnicy przed Kościołem i społeczeństwem.

    Nawet jeśli sąd uzna, na podstawie ogłoszonych już w mediach wyników badań medycznych, że ksiądz profesor jest biologicznym tatą małego chłopca, przypisywanie winy Kościołowi jest – w moim odczuciu – jak oskarżanie zdradzanej żony, a postulowanie zniesienia celibatu jak żądanie zniesienia monogamii i wyśmianie wierności małżeńskiej jako antidotum na zdrady małżeńskie.

    Który detektyw i który dziennikarz podpisze się pod takimi postulatami?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • ostjan
      10.12.2013 16:55
      Ksiądz swoim zwyczajem wytwarza zamęt.
      Celibat to oczywiście Wasz problem. Jednak patrząc na to od strony społecznej, lepiej jest gdy celibat jest dobrowolny. Pytany o plany małżeńskie młody pop odpowiedział, że nie może się ożenić, bo jeśli zostanie wysłany na prowincję nie będzie w stanie wyżywić swojej rodziny. Ksiądz katolicki zdradzając ślubowania i rozpoczynając życie w konkubinacie nie ma takich rozterek.
      Kościół to nie zdradzana wdowa, obywatelka Polski. Kościół to państwo ze stolicą w Watykanie i rezydenturami na całym świecie. Powinien więc brać odpowiedzialność również za swoich przedstawicieli.

    • MarionLew
      10.12.2013 20:01
      Moja kobieca intuicja podpowiada mi, że zastosowana przez Autora tekstu, w tym konkretnym przypadku per analogia, przyrównująca Kościół do zdradzanej żony nie jest do końca właściwa. A nawet można powiedzieć, że chybiona. Z prostego powodu. Ksiądz redaktor nie zna w żadnej mierze, bo niby skąd relacji jakie mogły zachodzić pomiędzy zdradzaną żoną, czyli Kościołem, a niewiernym mężem, czyli zmarłym kapłanem. Zapewne musiały być zgrzyty i nieporozumienia niewidoczne na zewnątrz i nie dostrzegane przez sąsiadów, skoro doszło do zdrady, która przecież nie pojawia się nagle.

      Zdradzana żona, czyli Kościół, który jest grzeszny przecież, też może ponosić winę rozkładu małżeństwa uważanego za wzór. Być może relacje między małżonkami od dawna się psuły, a wina jak to w małżeństwach często bywa, jest obustronna. Jeżeli małżeństwo to nie miało rozdzielności majątkowej, to szkody wyrządzone przez jednego z nich, można naprawić także z majątku drugiego małżonka, czyli owej zdradzanej żony.

      Na mój babski rozum, to jeżeli Ksiądz redaktor stosuje taką analogię, to jestem pewna, że sprawy intymne pomiędzy małżonkami były w tym przypadku źle ułożone. Rodzi się zrazu pytanie, czy ma to coś wspólnego z celibatem ?

    • chordad
      11.12.2013 13:13
      ja tu widzę co innego...
      dziecko ma prawo do spadku po zmarłym ojcu.
      pytanie na ile ojciec (tu: Ksiądz) miał swój majątek, a na ile jego dobra materialne należały do Kościoła...

      chyba (nie wiem dokładnie) jest tak, że księża diecezjalni NIE ślubują ubóstwa i mają _swój_ majątek i imho to z niego dziecko powinno otrzymać swoją część...

      bardziej widziałbym analogię:
      Ksiądz <-> Żołnierz zawodowy;
      Kościół <-> Armia

      na zasadzie: odrębność majątkowa członka i organizacji a tylko podległość służbowa (przenosiny na rozkaz, stawanie do służby na rozkaz itd...)

      pewnie inaczej wygląda to u Księży-Zakonników - oni zrzekają się swojego majątku na rzecz Kościoła...
    • wacekqaz
      13.12.2013 13:24
      jest ociec, jest synek, TRZA płacić, wszak jest duuuuuuuuuuuuuuuuuużo gotóweczki od weirnych owiecek
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół