• facebook
  • rss
  • „Weź, słucham” czy „daj, słuchaj”

    dodane 12.12.2013 00:00

    Jasnogórska Matka Kościoła będzie patronką sanktuarium, które ma zostać ustanowione w paulińskim kościele św. Antoniego 25.03.2014 r. O znaczeniu nowego miejsca czci Maryi mówi ks. Feliks Folejewski, pallotyn, głoszący rekolekcje wpisane w duchowe przygotowania do marcowej uroczystości.

    Agata Combik: W archidiecezji mamy już niejedno maryjne sanktuarium. Czy potrzeba kolejnego, związanego z Jasną Górą?

    Ks. Feliks Folejewski: Kiedy mówimy o Matce Bożej Polakom, w kraju czy za granicą, na pierwszym miejscu myślimy o Matce Bożej Jasnogórskiej. Sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński mówił: mogłem się pomylić na różnych drogach, ale nie pomyliłem się na tej jednej, na duchowej drodze na Jasną Górę Zwycięstwa. Nawiązywał często do swoich doświadczeń z domu. Jego mama wędrowała do Ostrej Bramy, ojciec był pielgrzymem jasnogórskim. Żeby nie było nieporozumień związanych z Matką Bożą, w ich sypialni nad łóżkiem wisiały dwa obrazy: Pani Jasnogórskiej i Matki Miłosierdzia.

    Spotkanie z częstochowską Madonną to doświadczenie rodzinne wielu Polaków. Jan Paweł II twierdził, że jeśli ktoś chce zrozumieć, jakimi tonami bije serce Kościoła w Polsce, powinien przyjść na Jasną Górę, „przyłożyć ucho” do tego miejsca. 8 grudnia tego roku mija 60 lat od osobistego oddania się kardynała, internowanego wtedy w Stoczku Warmińskim, Maryi. To z tego osobistego aktu oddania „wyrosły” potem m.in. Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego, peregrynacja kopii jasnogórskiego obrazu w parafiach, Wielka Nowenna Tysiąclecia, Milenijny Akt Oddania Polski w niewolę Maryi.

    Często słyszymy o oddaniu się Maryi, zawierzeniu Jej. Jak to rozumieć, jak przeżywać?

    Akt oddania Polski z okazji Milenium w 1966 r. był podjęty „za wolność Kościoła w Polsce i na świecie”. To nie było tylko wołanie: „daj, daj”. Oddanie się w macierzyńską niewolę miłości wyraża się w „weź” – i to jest dopiero prawdziwe nabożeństwo do Matki Bożej. Wciąż mówimy: „wysłuchaj, wysłuchaj”. A ja nieraz pytam: A czy ty słuchasz, co Matka Boża mówi? Jeśli kocham, to słucham, co Ona mówi. Z tym wiąże się posłuszeństwo – „po-słuchaj”. Maryja jest cała zasłuchana w to, co mówi Bóg. Jedyna Jej prośba, zapisana w całej Ewangelii, brzmi: Cokolwiek Syn mój powie, to czyńcie. Po swoim odejściu do nieba, wciąż przychodząca, dodaje: Módlcie się, odmawiajcie Różaniec… Ona jest nam dana ku pomocy i obronie. Tradycja Kościoła mówi, że Matka Boża to najpewniejsza, najprostsza, najkrótsza droga do Pana Boga. Św. L. M. Grignion de Montfort pisał, że Ona jest echem Boga. Kiedy mówimy „Maryja”, Ona śpiewa: „Wielbi dusza moja Pana”. Miłości do Niej uczy sam Bóg, przez Nią przychodząc na świat. W Apokalipsie jest ukazana jako wielki znak na niebie: Niewiasta obleczona w słońce. Ale ukazał się też inny znak – wielki smok barwy ognia. Nie można pomylić znaków. Nie tylko drogowych, ale i tych dających orientację w życiu.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół