Nowy numer 16/2018 Archiwum

Wiwat Królowi!

Takiego orszaku jeszcze nie było. Do znajdującej się w rynku betlejemskiej stajenki, według danych Policji, dotarły 32 tys. osób. To absolutny rekord dotychczasowych edycji.

Chodźcie z nami do Betlejem – krzyczały dzieci przebrane na najróżniejsze sposoby i należące do orszaków królewskich Kacpra, Melchiora i Baltazara. 6-letni Artur brał udział w pochodzie do nowonarodzonego Jezusa po raz pierwszy. Przyznał, że w przygotowaniu stroju rycerza pomagał mu tato. Wyszło bardzo profesjonalnie – peleryna, hełm i przede wszystkim miecz. – Jest fajnie – skwitował bardzo krótko swoje wrażenia. Podobnych historii można było usłyszeć kilkadziesiąt. Jak podkreślają organizatorzy, taki był cel, aby rodziny spędzały więcej czasu ze sobą.

Przygotowania do orszaku były do tego doskonałą okazją. – Wszystko się złożyło tak, by uczestników było jak najwięcej, zwłaszcza wspaniała pogoda – mówi Andrzej Dunajski, jeden z inicjatorów wrocławskiego Orszaku Trzech Króli. Przyznaje, że organizatorzy nie byli przygotowani na takie tłumy. – Zabrakło koron, które rozdawaliśmy przed wyruszeniem w drogę, a mieliśmy ich przygotowanych 8 tysięcy – dodaje. Zabrakło też śpiewników, ale nie przeszkadzało to obecnym w gromkim śpiewaniu kolęd. – Jestem tym poruszona. Zaangażowanie idących obok przerosło moje oczekiwania – zaznacza pani Anna. Przyznaje, że gdy otrzymała od jednego z wolontariuszy koronę, to trochę wstydziła się ją założyć, ale gdy zobaczyła poprzebieranych rodziców wraz z dziećmi, uznała, że jest to wspaniała zabawa. Na trasie orszaku odbyły się dwie inscenizacje – wizyta na dworze króla Heroda oraz walka diabłów z aniołami. Na rynku, po złożeniu przez trzech mędrców darów, odbył się koncert kolęd zespołu Arka Noego.

Więcej informacji i zdjęcia na: wroclaw.gosc.pl.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma