• facebook
  • rss
  • Świadek z Tanvaldu

    dodane 09.01.2014 00:00

    Ksiądz Pavel Ajchler po raz pierwszy miał do czynienia z Polakami ok. 40 lat temu, w ówczesnej Czechosłowacji. Dziś raz po raz jego parafię u podnóża Gór Izerskich odwiedza grupka wrocławian, a on sam, przyjeżdżając do nas – dzieli się historią o… wiośnie.

    Przeżył ją w swoim życiu w okresie, kiedy jego kraj przechodził głęboką przemianę. To było podczas Praskiej Wiosny, 1968 r. – To wtedy, mając 11–12 lat, poznałem Jezusa – mówi. Nie wyniósł swojej wiary z domu. Czas komunizmu nie sprzyjał chrześcijańskiemu wychowaniu. Pamięta jednak, że wielkie świerki w pobliżu domu przypominały mu trochę świątynie. I że tato raz zaprowadził go na odpust do jakiegoś kościoła. To wszystko. Momentem przełomowym był czas, kiedy w końcu zaczął chodzić na naukę religii.

    – Powoli uczyłem się zwracać się do Boga. Zrozumiałem, że On mnie nawołuje, że u Niego znaleźć można odpowiedź na pytanie, po co istnieję, po co jest przyroda, kosmos – wspomina. Jego Pierwszej Komunii św. nie towarzyszyła żadna rodzinna uroczystość, sam musiał dotrzeć rowerem do odległego kościoła, gdzie zgromadziło się jedynie kilka starszych pań. Pavel jednak wiedział już wtedy dobrze, czego chce. – Szukałem sposobów, jak by tu służyć Bogu – wspomina. Był ministrantem, organistą, sprzątał kościoły, w końcu – jeszcze jako świecki człowiek, rzemieślnik – zaczął uczyć dzieci religii. Ostatecznie, już będąc w średnim wieku, został kapłanem. – Z językiem polskim mam do czynienia od 40 lat, dzięki Polakom pracującym wtedy w Czechosłowacji. Tłumaczyłem dla nich na polski niedzielne teksty liturgiczne – wspomina. – Sentyment do innych niż czeski języków słowiańskich mam także dzięki mojej mamie pochodzącej z Rusi Podkarpackiej, która do II wojny światowej należała do Czechosłowacji.

    Kiedy ks. Pavel rozpoczął posługę w górskiej parafii, nawiązał kontakt z Polakami ze Szklarskiej Poręby; poznał także franciszkanina, o. Włodzimierza Starosteckiego i zaprzyjaźnionych z nim wrocławian. W 2010 r. uczestniczył we wrocławskiej pieszej pielgrzymce na Jasną Górę. Bywa w schronisku dla bezdomnych mężczyzn przy ul. Bogedaina – gdzie ostatnio głosił rekolekcje adwentowe. A jego wrocławscy przyjaciele, tworzący nieformalną grupkę gromadzącą się na spotkaniach ze słowem Bożym i liturgią godzin, odwiedzają go raz po raz w jego parafii w Tanvaldzie w Górach Izerskich. Chcą podzielić się z parafianami ks. Pavla swoim doświadczeniem spotkań z Biblią. Rzeczywistość czeskiego Kościoła nie jest łatwa. Na terenie, który otacza opieką duszpasterską ks. Pavel (6 parafii, 7 kościołów), mieszka 15 tys. ludzi, z czego tylko ok. 1 proc. podejmuje praktyki religijne. W nauce religii uczestniczy garstka dzieci. Ewangelizacyjne wsparcie z Wrocławia na pewno się przyda.

    Ks. Pavel zaprasza wszystkich chętnych do domu rekolekcyjno-wypoczynkowego w malowniczej miejscowości Velké Hamry, otwartego dla grup i osób prywatnych. Więcej informacji na www.velkehamry.farnost.cz. O wrocławskich inicjatywach misyjnych wrocławian w Czechach i nie tylko można z kolei przeczytać na www.inipso.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół