Nowy numer 16/2018 Archiwum

Ekumenizm realny

Ponad 350 osób wyjechało z Dolnego Śląska, aby wziąć udział w Europejskim Spotkaniu Młodych. Wrócili zadowoleni i z planami kontynuowania pielgrzymki zaufania przez ziemię.

Kilkanaście godzin podróży w jedną stronę, mało snu, wiele wrażeń, nowi znajomi i radość, że ekumenizm nie jest czymś odległym i zarezerwowanym dla wielkich teologów. Prosta modlitwa przez kilka dni na przełomie 2013 i 2014 r. łączyła wyznawców Chrystusa z całego kontynentu. Organizowane przez braci z Taizé ESM w Strasburgu było już 36. z kolei.

Jedność w różnorodności

Mateusz Smaza jest uczniem drugiej klasy liceum. Od lat działa aktywnie w parafii pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego we Wrocławiu. – Tak się złożyło, że kilku studentów działających przy Duszpasterstwie Akademickim „Maciejówka” wynajmuje w pobliżu mieszkania. Zgadali się i na próbę zrobili pierwsze spotkanie. To było w 2012 r. Wciągnąłem się w to bardzo mocno – wspomina pierwsze kontakty z Taizé.

Od tamtej pory, raz w miesiącu, młodzież przychodzi na modlitwę do parafialnej kaplicy. Konsekwencją było pragnienie wyjazdu do burgundzkiej wioski, aby osobiście doświadczyć wielonarodowej i wielowyznaniowej modlitwy chrześcijan. – Udało nam się w wakacje ubiegłego roku. Tam też zdecydowałem, że spróbujemy w naszej parafii zorganizować punkt przygotowań przed spotkaniem europejskim – dodaje. Ostatecznie udało się zachęcić kilkanaście osób z osiedla. Do grupy dołączyli również chętni z innych wspólnot i miast. Mimo że ESM odbywało się we Francji, to ze względu na bliskość granicy jego uczestnicy byli zakwaterowani również w Niemczech. – Razem z dwoma chłopakami z Polski i dwiema Niemkami zamieszkaliśmy w Auenheim. Przyjęła nas rodzina, w której była aż piątka dzieci. Złapaliśmy naprawdę świetny kontakt i to niezależnie od tego, że ani my, ani oni nie mówimy dobrze po angielsku – wspomina Mateusz. Przyznaje, że gościnność gospodarzy go urzekła. – Codzienne wspólne posiłki, rozmowy do późna i nawet to, że podwozili nas każdego dnia na autobus, który jechał do Strasburga. To było naprawdę niezwykłe. Staraliśmy się wzajemnie poznać – opowiada. Młody wrocławianin podkreśla również wspaniałą atmosferę panującą wśród uczestników. – Autobus, którym dojeżdżaliśmy do centrum Strasburga, kipiał. Latynoskie śpiewy Hiszpanów przeplatały się z okrzykami Rosjan, piosenkami Polaków czy Włochów. To była mieszanka wybuchowa – śmieje się. Zaznacza, że charakter spotkania wymaga szybkiego przemieszczania się z jednej hali do drugiej lub do kościoła. – Jest tłoczno, ale ten tłum sprawia wrażenie dobrej, ogromnej rodziny. Trzeba też podkreślić, że niecodziennie widzi się wiele tysięcy ludzi, którzy otwarcie przyznają się do swojej wiary. To umacnia – dodaje. Jeszcze w trakcie podróży powrotnej wśród znajomych Mateusza pojawił się pomysł, by do parafii zapraszać na modlitwy również chrześcijan z innych wyznań. Jeden z kolegów ma kilkoro znajomych protestantów, którzy może będą zainteresowani spotykaniem się. – Chcemy sprawić, by nasze modlitwy były bardziej ekumeniczne, aby budować wzajemne zaufanie realnie, we Wrocławiu.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma