• facebook
  • rss
  • Trzeba opakować wartości

    dodane 16.01.2014 00:00

    O pieśniach, które nie są tylko piosenkami, „beznadziejnej mniejszości”, i największych sprawach z Donatem Kamińskim z wrocławskiej Fundacji „Pieśniarze” rozmawia Agata Combik.

    Agata Combik: Wejście w podwórko przy ul. Szewskiej zdobi wielka karta z osobliwym manifestem. Mowa w nim o prawdzie, pięknie, wartościach, ale i o „beztroskich szosach”, „szerokich łanach”… Kim są wypowiadający się w tym tekście „Pieśniarze”?

    Donat Kamiński: Jako organizacja Fundacja „Pieśniarze” powstała w zeszłym roku. Razem z kilkoma osobami organizowaliśmy sporadycznie koncerty piosenki poetyckiej „Musica Poetica”. Zorientowałem się z czasem, że ta nazwa jest już bardzo popularna w kontekście muzyki dawnej. Kiedy pojawiła się potrzeba stworzenia fundacji czy stowarzyszenia, szukałem innej nazwy. Chciałem, by było to jedno słowo, najlepiej polskie. I tak pojawili się „Pieśniarze”…

    Czyli chodzi o poezję śpiewaną?

    – Też, ale… to coś więcej. Pieśniarz to nie piosenkarz. Piosenka może być lekka, można ją tylko „wykonać”. A pieśń ma swój ciężar gatunkowy, płynie z serca, jest zawsze „ku czemuś”. Może być pogodna, ale i w tej radości na swój sposób poważna. Maria Konopnicka w wierszu „Braciom pieśniarzom” pisze: „(…) Nam śpiewać zgrzytem strun rwanych i krzykiem i nie – słowiczym, lecz orlim językiem! (…) Bo jest pieśń nasza o świty modlitwą…”.

    Pieśń kojarzy się też z biblijną Pieśnią nad Pieśniami.

    Tak. W tej chwili na naszych spotkaniach można usłyszeć piosenkę autorską, poetycką, bardów. Był u nas Jacek Kowalski. W tym roku planujemy spotkania z Wojciechem Wenclem, Krzysztofem Koehlerem, Szymonem Babuchowskim. Nasze środowisko dopiero się kształtuje. Przychodzą tu różni ludzie, ale chciałbym, by to miejsce zmierzało w stronę wartości, żeby – przy całej swej otwartości – miało proweniencję chrześcijańską, katolicką, patriotyczną. Ludzie o lewicowych poglądach mają mnóstwo „swoich” miejsc. Chrześcijański światopogląd tymczasem poddany jest wielu atakom, ignorowany – przy mocnym wspieraniu postaw przeciwnych. W Warszawie funkcjonuje na przykład radio, które, by zachować oryginalność, w okresie Bożego Narodzenia nie puszcza kolęd. Zgodnie z tą logiką, by się odróżniać, powinni je grać latem – obawiam się jednak, że i wtedy ich w tym radiu nie usłyszymy. Polsce bardzo potrzeba dobrej, silnej kultury chrześcijańskiej, patriotycznej. Wartości muszą być, że tak powiem, pięknie opakowane. Prawda, dobro i piękno – to fundament, azymut. Chciałbym, by i tu funkcjonował.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół