• facebook
  • rss
  • Ból i uwielbienie

    dodane 03.07.2014 00:00

    Projekcja spektaklu autorstwa Rodrigo Garcii mimo protestów w stolicy Dolnego Śląska jednak się odbyła. Gdy w Teatrze Polskim znieważano Mękę Chrystusa, pod jego gmachem tłum ludzi oddał jej cześć.

    Mimo apeli i protestów dyrekcja teatru nie zrezygnowała z pokazu „Golgota Picnic”. Chrześcijanie nie pozostali obojętni. Ludzie, którzy zebrali się przy ul. G. Zapolskiej tuż przed projekcją, nie zareagowali jednak tak, jak się spodziewała część zwolenników obrazoburczej sztuki. – Nie chcemy nikogo ani zmuszać do czegokolwiek, ani nikogo od czegokolwiek odciągać. Ja przychodzę uwielbiać Jezusa, który jest moim Bogiem, moim Panem… Nie chcemy reagować przemocą, agresją, ale robić coś odwrotnego do tego, co robi ten spektakl. Spektakl obraża Chrystusa, my chcemy Chrystusa uwielbiać – mówił o. Norbert Oczkowski OP, prowadzący modlitwę. Podkreślał, że skoro w teatrze jest „wystawiana” męka Jezusa, choć w sposób inny, niż chrześcijanie życzyliby sobie tego, ludzie, którzy doświadczyli mocy Jego miłości, przychodzą tu, by oddać jej cześć.

    – Jestem „od urodzenia” związana z teatrem, sztuką, muzyką, tym bardziej boli mnie to, co się dzieje. Sztuka ma być przecież dla ludzi czymś radosnym, a nie obrażać ich uczucia – mówiła Sara (uczestnicząca w modlitwie pod teatrem dzień wcześniej, w mniejszej grupie). Spotkanie przed teatrem w dzień projekcji rozpoczęło się od... wyznania własnych grzechów. Ludzie modlący się za osoby obrażające Chrystusa mieli świadomość, że po części modlą się i za siebie samych, że i w nas bywają „miejsca”, gdzie brak należnej czci dla męki Chrystusa. Czas czuwania wypełniły Litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa, Różaniec, modlitwy za ojczyznę. Mimo bólu z powodu obrażania najważniejszej dla chrześcijan Osoby pod teatrem rozległy się także radosne pieśni uwielbienia. „Jezus Chrystus moim Panem jest” – śpiewały setki ludzi, wyznając zwycięstwo Zmartwychwstałego nad wszelkim złem.

    W prowadzenie modlitwy włączyli się m.in. przedstawiciele grup charyzmatycznych, wspólnot Tradycji Katolickiej, Młodzieży Wszechpolskiej. Zlekceważenie sprzeciwu wobec projekcji „Golgoty” można by uznać za porażkę wierzących. Patrząc jednak na potężną akcję ewangelizacyjną, w którą przerodziła się modlitwa pod teatrem, trudno mówić o klęsce. – Każda modlitwa jest jakoś przez Pana Boga „wykorzystana” – mówiła dzień wcześniej Dorota.

    Więcej na: wroclaw.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół