• facebook
  • rss
  • Ratują mogiły przodków

    ks. Jakub Łukowski

    |

    Gość Wrocławski 28/2014

    dodane 10.07.2014 00:00

    – Każdy nasz pobyt w Bohorodyczynie rozpoczynamy modlitwą w miejscu, gdzie kiedyś stał polski kościół – mówi Renata Hajduk z Wierzchowic, która od 2006 r. organizuje wyjazdy na Ukrainę w celu pielęgnowania miejsc pochówków Polaków.

    Systematyczna, coroczna praca przynosi owoce. Wszystko zaczęło się ponad 10 lat temu, gdy mieszkańcy gminy Krośnice kilkudziesięcioosobową grupą odwiedzili miejscowość za naszą wschodnią granicą, którą na skutek historycznych zawirowań kilkadziesiąt lat wcześniej opuścili ich rodzice i dziadkowie. Zastane na miejscu ślady polskości, a wśród nich zapomniany cmentarz, rozbudziły w nich pragnienie, aby miejscu, które powinno godziwie upamiętniać ich przodków, przywrócić należyty splendor.

    We współpracy z miejscowym księdzem greckokatolickim udało się wykarczować drzewa i zarośla, a także ogrodzić teren nekropolii. Do Bohorodyczyna trafił także wykonany w Polsce krzyż, stojący dziś na cmentarzu. – Od trzech lat zabieramy ze sobą dzieci i młodzież. Pragniemy, aby przejęły się prawdą o tym, że na tamtych terenach mieszkali ich pradziadowie – mówi Renata Hajduk, nauczycielka w Zespole Szkół i Przedszkola im. Ignacego Łukasiewicza w Krośnicach. Najmłodsi potomkowie spoczywających w Borohodyczynie Polaków chętnie angażują się w akcję. – Co roku 1 listopada w Wierzchowicach młodzież prowadzi zbiórki na rzecz prowadzonych na Ukrainie prac – wyjaśnia ks. Julian Marut. Ze zgromadzonych w ten sposób środków udaje się sfinansować zakupy sprzętu i materiałów potrzebnych do rewitalizacji cmentarza. Ks. Marut, który w tym roku przeszedł na emeryturę, wspólnie z nowym proboszczem wierzchowickiej wspólnoty Narodzenia NMP ks. Mariuszem Koprasem 5 lipca modlił się wraz wolontariuszami wyjeżdżającymi na Ukrainę. – Jan Paweł II nauczał, że narody, które tracą pamięć o swojej historii, tym samym pozbawiają się własnej tożsamości – podkreśla ks. Julian, wyrażając uznanie dla organizatorów wyjazdu. Miejscowość Bohorodyczyn przed II wojną światową była w większości zamieszkana przez Polaków. W Wierzchowicach podtrzymywana jest ustawicznie pamięć o dramatycznych wydarzeniach sprzed 70 lat, związanych z działalnością ukraińskich nacjonalistów, które doprowadziły do śmierci wielu mieszkających na tamtych terenach rodaków. Odnowa cmentarza znajduje uznanie także u mieszkańców Bohorodyczyna. – Miejscowe rodziny przyjmują nas chętnie w swoich domach, a obok starych polskich i ukraińskich mogił pojawiają się nowe – podkreśla Renata Hajduk.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół