• facebook
  • rss
  • Cała lista zadań

    dodane 24.07.2014 00:00

    Alicja i Tomasz Kempowie z Bydgoszczy są małżeństwem od 24 lat. O potrzebie ciągłej pracy nad jakością swojego związku i nowych wyzwaniach stojących przed dojrzałymi małżonkami rozmawiają z Karolem Białkowskim.

    Karol Białkowski: Co spowodowało, że zdecydowaliście się przyjechać na rekolekcje dla małżeństw?

    Tomasz Kempa: Każdego roku jesteśmy na rekolekcjach, bo one nam bardzo wiele dają. Dlaczego wybraliśmy właśnie te? Trochę w tym przypadku. Wszystko się złożyło na „tak”. Ważny był termin i to, że poszukiwaliśmy czegoś tematycznego, a niekoniecznie formacyjnego. Mamy dorastające dzieci i stwierdziliśmy, iż realizowany temat jest właśnie dla nas. Nie zawiedliśmy się. Mimo że jesteśmy najmłodszymi z uczestników, to odkryliśmy, że to jest dobry moment, by usłyszeć te wszystkie rzeczy.

    Alicja Kempa: Gdy mąż znalazł ten temat rekolekcji, nie przeciwstawiałam się. Założyłam, że Pan Bóg dla nas wybiera najlepiej. Uznałam, że skoro On tego chce, to jedziemy.

    Karol Białkowski: Co z tych rekolekcji zostanie? Czy usłyszeliście coś, co będziecie chcieli wprowadzić we własne życie?

    Tomasz Kempa: Mam całą listę takich rzeczy. Oczywiście wszystko trzeba jakoś przemyśleć i przemodlić. Coś, co mnie poruszyło najbardziej, dotyczy mówienia starszym dzieciom o tym, że je kochamy. Wydaje się, że jak są już prawie dorosłe, to tego nie potrzebują i nie chcą. Tymczasem dowiedzieliśmy się, że nie powinniśmy tego unikać. To wcale nie jest oznaka nadopiekuńczości. Nie należy przesadzać, ale odczytujemy to jako nasze zadanie do wdrożenia.

    Alicja Kempa: Ja jako mama odczuwam syndrom opuszczonego gniazda. Syn studiuje w tym mieście, w którym mieszkamy, a córka w październiku wyjeżdża uczyć się do Torunia. Niemniej odczuwam pewne obawy, nie zawsze potrafię nazwać swoje uczucia. Boję się trochę o nich, ale też o to, jak ja będę żyła, wiedząc, że mieszkają poza naszym wspólnym domem. Myślę, że dzięki doświadczeniom innych osób i świadectwom, które mogliśmy usłyszeć, będę mogła sobie z tym lepiej poradzić. Jest tu kładziony nacisk na aspekt wolnej woli, której nie wolno naruszać. Muszę towarzyszyć dzieciom w ich dorastaniu, a nie je ograniczać.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół