Nowy numer 16/2018 Archiwum

Dlaczego warto pielgrzymować?

Pielgrzymka nie zawsze wiąże się ze spektakularnymi nawróceniami, doświadczeniami, przeżyciami. Trudno mi jednak sobie wyobrazić bez niej wakacje.

Nie zawsze pielgrzymka wiąże się ze spektakularnymi nawróceniami, doświadczeniami, przeżyciami. Chodzę na pielgrzymkę od kilkunastu lat - nie doświadczyłam żadnego z powyższych doznań, jednakże trudno mi sobie wyobrazić wakacje/urlop bez pielgrzymki. I gdyby ktoś się wahał nad decyzją wyruszenia na pielgrzymi szlak – zachęcam i polecam!

Warto na te 9 dni przenieść się w inny świat, można by rzec – inną rzeczywistość – tak inną od codziennego zgiełku miasta, natłoku wiadomości, tumultu spalin oraz coraz to bardziej obezwładniającego, bezdusznego internetu.

Muszę przyznać, że na pierwszą pielgrzymkę poszłam, ponieważ ksiądz, który uczył mnie religii wspomniał coś o pielgrzymce. Mimo że z wiarą nie byłam na bakier, uczestniczyłam w wychowaniu religijnym, w kościelnych uroczystościach, to na pierwszą pielgrzymkę poszłam bardziej dla frajdy, turystycznie, żeby „fajnie” i aktywnie spędzić wakacje. Zawsze lubiłam ruch, a na pielgrzymce go pod dostatkiem. A poza tym potem mogłam się przecież chwalić, jaka to jestem wytrzymała, i ile kilometrów przeszłam. Nic innego, tylko podziwiać!

Jednak powyższe przesłanki nie przysłoniły mi charakteru pielgrzymki – modlitwy w drodze. Przeniosłam się w inny wymiar... tak mi się spodobało, że każde następne wakacje w sierpniu spędzałam na pielgrzymce.

Pielgrzymka przyciąga do siebie tym innym wymiarem. Nieopisane uroki mają pobudki wcześnie rano, wędrowanie w towarzystwie wschodzącego słońca, gdy z mikrofonu rozlegają się melodyjne godzinki.
Ujmującym jest również widok malowniczych pól i łąk, kolorowych drzew, zapach lasu oraz szelest liści – gdy jest etap ciszy można usłyszeć urocze trele ptaków. Gdy jeszcze dojdzie do tego jaśniejące słońce – wprost nie można się nadziwić. Jest to coś, co może do człowieka dotrzeć. Ja w tym widzę Boga – w tej budzącej się rano przyrodzie, wschodzącym słońcu, śpiewie ptaków – w doskonałości i mądrości natury. A gdy to wszystko dzieje się jednocześnie, to aż zapiera dech w piersiach.

Jednakże nie każdego dnia pielgrzymka idzie w tak malowniczych sceneriach, czasami zdarzają się drogi asfaltowe, a gdy słońce grzeje najmocniej i jest wielki skwar i pot – już nie ma tak uroczych widoków (dla oczu, bo co innego dla serca...). Ale i w marszu po asfalcie jest wartość – upały pielgrzymom nie straszne, wyczulają na drugiego człowieka, który może potrzebuje się czegoś napić, pomagają docenić osoby chociażby niosące tuby (bo ja tylko idę z moim plecakiem, a taka tuba dużo cięższa), czy służby pielgrzymkowe, odzwyczają narzekania, a otwierają oczy na współpielgrzymów oraz osoby zaangażowane w funkcjonowanie pielgrzymki. Ja tylko idę, biorę – ale ktoś musi coś dać, żebym ja mogła wziąć...

W czasie upałów, w drugim człowieku można znaleźć wsparcie i podporę, bo zawsze ktoś się czymś podzieli, poda pomocną dłoń, poda kubek wody.
Wzruszającym jest widok ludzi, którzy nie idą w pielgrzymce, ale stoją z jedzeniem lub piciem na drodze – dzielą się tym co mają, wszystkim co mają, a nie są bogaci... Ale są bogaci sercem. Bo przygotowanie paru wielkich garów zupy, parunastu drożdżówek, zebranie śliwek nie zajmuje 5 minut...W tych ludziach jest Bóg!

W czasie upału można również docenić rzeczy, z których korzystamy na co dzień. Wielką radością jest, gdy po drodze ktoś zrosi nas strumieniem ze szlaufu – taka zwykła woda, którą każdy ma w domu pod dostatkiem, a ile daje radości i frajdy. A my będąc w domu, tak się przyzwyczailiśmy, że woda to taka oczywista rzecz...

No i ludzie – to jest nieoceniona wartość pielgrzymki. Każdy jest dla siebie bratem lub siostrą – nie tylko z nazwy. Wkoło tyle uśmiechniętych i życzliwych twarzy, że aż jest to zaraźliwe. Każdy skory do pomocy, niektórzy mają oczy, które zawsze zauważą, że ktoś potrzebuje pomocy. Jedni od drugich uczą się dzielić (z serca, a nie z „obowiązku”), pomagać – i świat funkcjonuje lepiej!

Uczestnicząc w pielgrzymce, łatwiej powyższe wartości przenieść do świata codziennego – oferującego nam tyle „brudu”... uczestnictwo w pielgrzymce pozwala nam dostrzec coś, czego być może nie dostrzegaliśmy wcześniej, a tym samym być lepszą osobą. Dzięki pielgrzymce możemy sobie uświadomić, jacy jesteśmy w życiu codziennym, a jacy w czasie pielgrzymki, jacy w stosunku do współbraci, a jacy w stosunku do rodzinnego, częstszego otoczenia (mogą to być zupełnie dwie inne osoby...) i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Oczywiście, samo wyciągnięcie wniosków nie wystarczy – ale już sama świadomość jest bardzo ważna...

Praca nadesłana na I literacki konkurs pielgrzymkowy organizowany przez PPW i Gościa Wrocławskiego.

« 1 »
oceń artykuł
Komentowanie dostępne jest tylko dla .