• facebook
  • rss
  • Ławki już są

    ks. Jakub Łukowski


    |

    Gość Wrocławski 32/2014

    dodane 07.08.2014 00:00

    Patrząc na nową elewację i dach XIX-wiecznej świątyni, trudno uwierzyć, że rok temu były tam tylko zgliszcza. Jednak po wejściu do środka od razu widać, że do zakończenia prac jeszcze daleko.

    W listopadzie ub.r. udało się skompletować wszystkie niezbędne dokumenty. Jeszcze przed końcem roku mury kościoła zostały wzmocnione żelbetowym wieńcem i pojawiła się nowa więźba dachowa. Dzięki łagodnej zimie szybko udało się pokryć dach i tym samym zamknąć spalone wnętrze, by uchronić je przed opadami i mrozem.
W lutym i marcu wysiłek odbudowujących koncentrował się na pracach przy wieży. Na Wielkanoc była już zamontowana nowa metalowa konstrukcja jej zwieńczenia, bo poprzednie zostało doszczętnie zniszczone.

    Na szczycie pojawił się nowy krzyż i 50-centymetrowa kula, do której trafiła kapsuła czasu zawierająca m.in. krótki opis ubiegłorocznego pożaru oraz tego, co zrobiono, by odnowić świątynię. Następnie przyszła kolej na nową elewację.
Jednak po wejściu do środka od razu widać, że do finału prac jeszcze daleko. – Większość tynku odpadła w czasie gaszenia pożaru
– wyjaśnia Jerzy Pawlak, nadzorujący odbudowę, wskazując na ceglane ściany zachowane w zaskakująco dobrym stanie. Lecz widoczne w kilku miejscach ślady spalenizny na resztkach elewacji przypominają o ubiegłorocznej majowej nocy, kiedy to po zaprószeniu ognia w przylegającym do kościoła budynku mieszkalnym płomienie doszczętnie strawiły XIX-wieczną budowlę. O ogromnej temperaturze, jaka panowała wewnątrz, świadczą ślady na ścianach ocalałej zakrystii i zniszczone tabernakulum. – Wprawdzie płomienie nie dostały się do jego wnętrza, jednak gorąco uszkodziło zawartość
– wyjaśnia J. Pawlak. Optymizmem napawają nowy balkon ze schodami i niedawno wykonane podłoże oczekujące na nową posadzkę.
– W następnej kolejności chcemy zająć się instalacją elektryczną i tynkowaniem – zapowiada J. Pawlak.
Widoczny gołym okiem ogrom wykonanych prac świadczy o wielkiej determinacji oławskiej wspólnoty. Na montaż czekają już nawet zdobyte na korzystnych warunkach ławki i konfesjonały.
Sam zapał jednak nie wystarczy. Tylko na dokończenie prac budowlanych potrzeba jeszcze kilkuset tysięcy zł, a wyposażenie świątyni to już osobna historia. Ks. Tomasz Czabator, który od czerwca jest proboszczem tutejszej wspólnoty, zaznacza, że na konto parafii systematycznie wpływają wpłaty na rzecz odbudowy. – Planujemy wiele inicjatyw promujących to dzieło. Jedną z nich będzie koncert przy okazji odpustu parafialnego – zapowiada. 6 września o 17.15 w oławskim sanktuarium Matki Boskiej Pocieszenia wystąpi zespół Estar. Koncert poprzedzi Sumę odpustową, po której mieszkańcy Oławy udadzą się w procesji dokoła rynku z obrazem Matki Bożej z oławskiego sanktuarium.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół