• facebook
  • rss
  • Wielkie rzeczy

    dodane 21.08.2014 00:00

    Radosne Magnificat Matki Bożej, przypomnienie wydarzeń z historii Polski i znaczenia żołnierskiej służby. w bazylice św. Elżbiety w dzień Wniebowzięcia NMP świętowaliśmy wśród kwiatów i wojskowych mundurów.

    Arcybiskup Józef Kupny, który przewodniczył uroczystej Eucharystii, przywołał postać Maryi, która na słowa pozdrowienia Elżbiety odpowiedziała hymnem uwielbienia Boga – za łaski udzielone Jej osobiście oraz całemu narodowi. Zachęcał do naśladowania maryjnej postawy. – „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny!” – te słowa każdy z nas może i powinien uczynić swoimi słowami – mówił w homilii. – Bo istotnie Bóg wszechmogący w jedności z Synem i Duchem Świętym uczynił tobie, droga siostro i drogi bracie, wielkie rzeczy. One zaczęły się w tobie dziać u początku twojego istnienia. Jeszcze w łonie matki, już tam, w tej początkowej fazie przed narodzeniem, należałaś, należałeś do Boga. Ten, który wszystko przenika i zna, tworzył cię i kształtował swoimi rękami. Widział cię i planował twoje życie...

    Hierarcha przypomniał słowa z Księgi Powtórzonego Prawa: „Pan niósł cię, jak niesie ojciec swego syna, całą drogę, którą szliście…”. Zachęcał do dostrzeżenia Bożej opieki w swoim własnym życiu i w dziejach ojczyzny – także w wydarzeniu Cudu nad Wisłą i odzyskaniu wolności po wielu zawirowaniach XX wieku. – Zdajemy sobie sprawę, jak ważna jest rola wojska – podkreślał, nawiązując do Święta Wojska Polskiego, ale i do wydarzeń za naszą wschodnią granicą. – Wszyscy pragniemy pokoju, ale wiemy, że świat, w którym żyjemy, nie jest wolny od konfliktów i agresji… Obrona obywateli przed zagrożeniem zewnętrznym i przed wrogimi atakami w dalszym ciągu stanowi najbardziej istotne zadanie państwa. Wśród uczestników Mszy św. nie brakło przedstawicieli władz, służb mundurowych, harcerzy oraz osób, dla których 15 sierpnia wiąże się z osobistymi wspomnieniami.

    Pani Krystyna z Rodziny Katyńskiej zaznacza, że zawsze świętowała ten dzień, również w czasach komunizmu, gdy nie mówiło się o Cudzie nad Wisłą, powstrzymaniu bolszewików czy o wydarzeniach Katynia. – Wspominam dziś między innymi stryja, który zginął, mając 28 lat, jako dowódca batalionu artylerii przeciwlotniczej – mówiła. – Przez długie lata nie było wiadomo, co się z nim stało. Dziś już wiemy, że wpadł w ręce sowieckie, został zabity i pochowany w Charkowie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół