• facebook
  • rss
  • Czuj, czuj! Czuwaj!

    Karol Białkowski

    |

    Gość Wrocławski 38/2014

    dodane 18.09.2014 00:00

    Skauting. Zmartwieniem wielu rodziców jest odpowiedź na pytanie: jak zagospodarować wolny czas swoich dzieci? Znalezienie jej nie musi być trudne. ZHP, ZHR czy Skauci Europy mają gotową propozycję wychowawczą. Warto z niej skorzystać.

    Jednolite mundury, chusty na szyjach, a na głowach berety lub rogatywki. Wszystko to w różnych wzorach i kolorach. Wraz z początkiem roku szkolnego organizacje harcerskie i skautingowe zachęcają, by wstąpić w ich szeregi. – To może być przygoda na wiele lat, a nawet na całe życie – mówią zgodnie. Ci, którzy niejeden obóz już przeżyli i jedli posiłki przygotowane na ogniskach w różnych miejscach, podkreślają, że w harcerstwie i skautingu chodzi przede wszystkim o wychowanie w wartościach i we wrażliwości na drugiego człowieka. Choć organizacje te różnią się pod względem funkcjonowania, niebawem ich członkowie wyruszą z Wrocławia na wspólną ścieżkę – szlakiem do św. Jadwigi.

    W męskim mundurze

    Anna Wysocka-Gazda do Związku Harcerstwa Polskiego trafiła 25 lat temu. Inne tego typu organizacje w Polsce jeszcze nie funkcjonowały albo dopiero raczkowały. Wszystko wydarzyło się za sprawą mamy, która w młodości jeździła na obozy jako uczestniczka, a gdy była już dorosła, razem z koleżankami zdecydowała, by na tego typu wyjazdach gotować.

    – Miałam 15 lat, gdy postanowiła mnie i brata zabrać ze sobą. Spotkałam tam swojego kolegę z klasy, który powiedział mi, że to wstyd, bym była na „cywilnej” części. Kazał mi założyć męski mundur i tak znalazłam się po stronie harcerskiej – wspomina. Dziś Anna harcerskie atrybuty przyodziewa tylko od święta. – Nie jestem czynnym instruktorem harcerskim, ale prowadzę we Wrocławiu swoją fundację, w statucie której jest zapisane, iż pracujemy metodą Roberta Baden-Powella, twórcy i założyciela skautingu – mówi. Przekonuje, że jest ona najlepsza na świecie pod względem wychowawczym, bo wykorzystuje naturalne zachowania dzieci. Jej istotnym elementem jest także zdobywanie nowych umiejętności, które ułatwiają późniejsze życie. – Używania młotka czy innych narzędzi nauczyłam się właśnie dzięki harcerstwu – dodaje. Jak wygląda harcerska formacja? A. Wysocka-Gazda podkreśla, że jest ona podobna we wszystkich organizacjach skautowych. Odbywa się w zastępach, czyli 6–7-osobowych grupach z liderem; 3–4 zastępy tworzą drużynę, a kilka drużyn to szczep podlegający władzom hufca, który obejmuje harcerzy z danego terenu – miasta czy województwa. W ramach takiej struktury dzieci i młodzież spotykają się na regularnych zbiórkach. Rozwijają na nich swoje umiejętności manualne i intelektualne, ale przede wszystkim uczą się bycia zespołem. Wszelkie wyjazdy, obozy czy rajdy są okazją, by się sprawdzić w „warunkach bojowych”. Nad wszystkim czuwają starsi koledzy i koleżanki – instruktorzy. – Oczywiście w harcerstwie obowiązują również stopnie. Są one przyznawane za pracę nad doskonaleniem swoich umiejętności. Po wykonaniu założonego zadania komisja stwierdza, że dana osoba rzeczywiście się rozwinęła i zasługuje na awans – tłumaczy. Zaznacza, że dziedzin, w których można się doskonalić, jest niezliczona ilość. – Chodzi o to, by rozwijać się we wszystkich aspektach życia, nie tylko harcerskich, ale także rodzinnych i społecznych.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół