• facebook
  • rss
  • Na kocią muzykę

    dodane 18.09.2014 00:00

    Absolwenci wrocławskich duszpasterstw akademickich i ludzie dobrej woli chcą wydać płytę z muzyką napisaną przez księdza.

    Ksiądz Bartłomiej Kot, zanim zdecydował się na wstąpienie do seminarium duchownego, ukończył wrocławską Akademię Muzyczną. Dzisiaj, nie zaniedbując obowiązków duszpasterskich, wciąż zajmuje się muzyką. Przed dwoma laty uroczystą premierę miało jego największe dotychczas dzieło. Oratorium „Matko Najpiękniejszego” powstało z okazji ustanowienia kościoła pw. Wniebowzięcia NMP w Bolesławcu bazyliką mniejszą. Utwór wykonał kilkudziesięcioosobowy chór, solistka z towarzyszeniem orkiestry kameralnej. Od tamtej pory dzieło było wystawiane kilkakrotnie. Jeden z koncertów został profesjonalnie zarejestrowany przez wydawnictwo Dux.

    – Teraz potrzeba pieniędzy na wydanie materiału na płycie. Z naszych szacunków wynika, że potrzebujemy 44 tys. zł – mówi Wojciech Partyka, jeden z inicjatorów zbiórki na ten cel i przyjaciel ks. Bartłomieja z czasów studenckich. Podkreśla przy tym, że początkowo kapłan chciał samodzielnie uzbierać środki, odkładając je z tych zarobionych podczas pracy w parafii pw. św. Jana Apostoła w Oleśnicy i w szkole. W czerwcu została mu jednak powierzona nowa misja. Został duszpasterzem akademickim i tym samym źródła ewentualnego sfinansowania wydania płyty własnym sumptem okazały się nieaktualne. Z ewentualnym zawieszeniem projektu nie mogli się pogodzić znajomi, w tym Marcin Franczak, który ks. Kota poznał w duszpasterstwie akademickim. – Próbowaliśmy najpierw znaleźć jednego sponsora. Niestety okazało się to niemożliwe. Mamy co prawda deklaracje wsparcia na kilkanaście tysięcy złotych, jednak te pieniądze będziemy mogli przyjąć dopiero, mając pewność, że płyta się ukaże. Wtedy postanowiliśmy zorganizować zbiórkę – mówi W. Partyka.

    Odzew okazał się naprawdę dobry. W ciągu pierwszych dwóch tygodni udało się pozyskać prawie 5 tys. zł. W akcję włączyło się do tego czasu ponad 50 osób. – Planowaliśmy zacząć od tzw. zbiórki koleżeńskiej wśród byłych i obecnych członków CODA „Maciejówka”. Akcja rozprzestrzeniła się również wśród parafian z byłej placówki ks. Kota. Sytuacja totalnie wymknęła się spod kontroli, gdy utworzyłem profil wydarzenia na Facebooku – dodaje. W krótkim czasie do jego polubienia zaproszonych zostało 1300 osób i o koleżeńskim charakterze nie było już mowy. – Wszystko robimy zgodnie z nową ustawą o zbiórkach publicznych. W związku z tym przyjmujemy wsparcie tylko w formie wpłat na konto. Być może niedługo pojawią się również inne możliwości – tłumaczy. Dlaczego warto dorzucić się do wydawnictwa? Bo ma szansę na nominację do Fryderyków 2014. Można więc zostać mecenasem wysokiej kultury z przesłaniem ewangelizacyjnym, ale także wesprzeć kapłana. Praca duszpasterza akademickiego nie przynosi bowiem znaczących dochodów. – Jeśli nam się uda wydać płytę do 30 listopada, zgłosimy ją do konkursu w tym roku. Jeśli się nie uda, ze zgłoszeniem trzeba będzie poczekać – mówi W. Partyka.

    A co na to sam zainteresowany? Ks. Bartłomiej Kot zaznacza, że jest mile zaskoczony akcją. – Ile razy o tym myślę, wywołuje to u mnie wzruszenie. Te wpłaty ciągle wpływają, a ja nawet nie wiem, od kogo one są. Bardzo dziękuję za życzliwość – mówi.

    Więcej informacji o sposobach wsparcia na: www.wspieramykociamuzyke.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół