• facebook
  • rss
  • Redaktor wydania

    dodane 16.10.2014 00:15

    Pan Bóg nie bał się „pobrudzić” naszymi problemami, przyjmując ludzką naturę; nie bał się zmęczenia, potu i pragnienia – mówił do studentów o. Wojciech Ziółek SJ (s. VI).

    Nędza i „brud” ludzkiej biedy i słabości nie odstraszały również ks. Jana Schneidera, kandydata na ołtarze. Wobec skomplikowanej sytuacji kobiet popchniętych ku prostytucji czy innym pułapkom, nie poprzestał na oburzeniu. Jego konkretne działania zaowocowały powstaniem nowego zgromadzenia. W placówkach sióstr po dziś dzień „drzwi się nie zamykają” (s. IV-V). Pochylenia się nad światem ludzkiego cierpienia i grzechu nie unika dziś także Mary Wagner (s. III). A w numerze piszemy również o bagnie bynajmniej nie moralnym, lecz… bardzo cennym przyrodniczo – nad którym unoszą się gałęzie olch i słychać śpiew ptaków, a wokół rodzą się legendy i barwne opowieści (s. VIII).

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół