• facebook
  • rss
  • O jedności i Bogu, który nie bał się pobrudzić

    dodane 16.10.2014 00:15

    Studenci i wykładowcy modlili się razem podczas Dni na Dobry Początek. Słuchali o kłótniach i Duchu Świętym, o błocie, pocie i GPS-ie.

    Czy w Kościele mają panować sielankowy spokój i idealna jednomyślność? Niekoniecznie. Abp Józef Kupny, który przewodniczył Mszy św. inaugurującej rok akademicki, rozwiał wątpliwości: wśród chrześcijan od samego początku nie brakowało odmiennych zdań na wiele tematów, różnic, sporów. – Jeden z ojców soborowych Henri de Lubac mówił, że Kościołowi najbardziej szkodzą ci, którzy mylą jedność z jednolitością... Papież Franciszek podkreślał, że bogactwem Kościoła jest jego różnorodność – przypomniał metropolita.

    Dodał, że problem pojawia się dopiero, gdy różnice między ludźmi prowadzą do wrogości. Sprawcą pięknej jedności w różnorodności jest Duch Święty. O tym, jak głęboką jedność z nami nawiązał Chrystus, mówił w konferencji po Mszy św. o. Wojciech Ziółek SJ. – Wcielenie to skandal... Bóg przyszedł nie w porę, był nie taki, jak oczekiwano. Kiedy podrósł, łaził nie tam, gdzie trzeba, i zadawał się nie z takimi, co trzeba – stwierdził. „Resocjalizacja” zaplanowana dla Niego przez Sanhedryn nie powiodła się. „Pacjent” wolał śmierć. – Żeby komuś naprawdę pomóc, trzeba „pobrudzić się” jego problemem. Pan Bóg „pobrudził się” nami, wcielił się w „bagno”, jakim jesteśmy – powtarzał o. Ziółek, wskazując na konsekwencje Wcielenia. Nasz Bóg bywał spragniony, zmęczony, wystawiony na oplucie. Mógł się spocić i... brzydko pachnieć. – Moja nędza to coś, co Go przywołuje... Może stać się miejscem mojego z Nim spotkania. Jezuita mówił o tęsknocie Stwórcy za ludźmi i o tym, że przypomina... GPS. Nie zniechęca się, gdy wybieramy drogę inną, niż podpowiada, nie rezygnuje z nas. Wyznacza po prostu nową trasę. – Ważne, abyśmy na końcu usłyszeli: „Jesteś u celu. Prowadził cię Jezus Chrystus”. Środowa Msza św. wpleciona była w coroczne Dni na Dobry Początek, przeżywane w październiku w duszpasterstwach akademickich. O. Mariusz Simonicz uświadomił przy okazji początkującym żakom, że DA to nie tylko skrót od „dworzec autobusowy” i że w duszpasterstwach nie należy spodziewać się jedynie inicjatyw dla bladych wymoczków. Próbką mocnych wrażeń miał się okazać organizowany nazajutrz koncert.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół