• facebook
  • rss
  • Zakochany w życiu

    Maciej Rajfur

    |

    Gość Wrocławski 50/2014

    dodane 11.12.2014 00:15

    – To wyróżnienie jest komplementem, ale traktuję je bardziej w kategoriach zobowiązania – mówi tegoroczny laureat.

    Rzecznik Wrocławia ds. osób niepełnosprawnych został wyróżniony w prestiżowym plebiscycie Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji. Za swoje działania i zaangażowanie odebrał na Zamku Królewskim w Warszawie statuetkę „Człowiek bez barier”. Konkurs ten nagradza osoby z niepełnosprawnością, które niezależnie od miejsca zamieszkania, statusu społecznego, zawodu czy wykształcenia swoją życiową postawą angażują się na rzecz pomocy innym. Udowadniają tym samym, że bariery istnieją tylko dla tych, którzy nie chcą ich pokonać.


    – Zabiegam o to, żeby osoby niepełnosprawne miały odpowiednie wsparcie i dzięki temu mogły się realizować, czyli np. pracować, chodzić na żużel, zakochać się, mieć dzieci i cieszyć się każdą chwilą jak tzw. zdrowi ludzie – wyjaśnia laureat plebiscytu. Oceniając Wrocław pod względem przystosowania dla osób niepełnosprawnych, mówi o postępie od 1994 roku. Jego zdaniem miasto wyróżnia się na tle innych aglomeracji w kraju. Zwraca uwagę,
że 80 proc. autobusów to pojazdy niskopodłogowe, a spośród tramwajów dostosowane jest 30 proc. taboru. Coraz lepiej jest w zakresie infrastrukturalnym i obsługi: na przyjaznym dla niepełnosprawnych lotnisku pracuje przeszkolony personel, a duże obiekty, takie jak Teatr Muzyczny „Capitol”, Stadion Miejski, czy Aquapark, powstają po odpowiednich konsultacjach. – Wrocławski rynek jest zdecydowanie wygodniejszy dla nas niż to ma miejsce w Pradze, Brukseli czy choćby na placu Zamkowym w Warszawie, a my dalej chcemy ulepszać jego nawierzchnię dla poruszających się na wózkach – deklaruje.
Bartłomiej Skrzyński nie lubi mówić o sobie, że „cierpi na postępujący zanik mięśni”. – Ja po prostu choruję, ale nie przeszkadza mi to normalnie funkcjonować – przekonuje. Odwołując się do swoich odczuć, nawiązuje do stanu zauroczenia drugą osobą. – Jestem zakochany w życiu, dlatego pragnę chłonąć każdą jego chwilę. Lekarze powiedzieli mi, że umrę w wieku 15 lat. Dzisiaj mam 35 i nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa. Widocznie Ktoś gdzieś w niebie ma wobec mnie inne plany – tłumaczy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół