Nowy numer 20/2018 Archiwum

Po prostu ojciec

We Wrocławiu uroczyście obchodzono 90. rocznicę urodzin i 30. rocznicę sakry biskupiej Józefa Pazdura.

To człowiek, który wychował kilka pokoleń księży, prostował wiernym życiowe drogi i wyciągał ludzkie sumienia z najgorszych tarapatów – mówi jedna z sióstr zakonnych opiekujących się jubilatem emerytem. Nieprzypadkowo nazywany jest przez wiernych i współbraci „ojcem” – archidiecezja wrocławska wiele zawdzięcza biskupowi Józefowi Pazdurowi.

– Wszystkie lata mojego kapłaństwa są dowodem wielkiej łaski Bożej. Nominacja na biskupa pomocniczego umocniła mnie w przekonaniu, że spełniam wolę Bożą i realizuję plan Najwyższego na moje życie – mówi zasłużony kapłan. Podwójny jubileusz stał się okazją do uroczystych obchodów. 3 stycznia na cześć bp. Józefa Pazdura koncert noworoczny w parafii św. Michała Archanioła zagrali Skaldowie. Zanim jednak w kościele rozbrzmiały bożonarodzeniowe pieśni, dyrektor Radia Rodzina ks. Cezary Chwilczyński przedstawił miłą niespodziankę. Życzenia dla biskupa seniora przysłał bowiem papież Franciszek. Ciepłe słowa skierował do jubilata również abp Józef Kupny. „Tytułu »ojca« nie można nadać dekretem. Na niego trzeba sobie zasłużyć. On pokazuje, jak pełnił zadania powierzane mu przez Kościół od chwili przyjęcia święceń kapłańskich” – napisał metropolita wrocławski.

Muzyczne uroczystości, czyli kolędowanie ze Skaldami, przyciągnęły tłumy. To kościół, w którym jako student Wydziału Rolniczego UWr. Józef Pazdur należał do wspólnoty studenckiej. W tych murach rozeznał powołanie kapłańskie. – Przyjechałem po wojnie ze wschodniej Małopolski. Sądziłem wtedy, że ziemie zachodnie potrzebują polskości. Moja mama powtarzała jak mantrę pytanie: „Czemu wyjechałeś na ten »Dziki Zachód?«”. Ja natomiast uważałem, że mam obowiązek budować w tym regionie nową, powojenną i przede wszystkim polską rzeczywistość – wspomina bp Józef Pazdur.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma