• facebook
  • rss
  • Budowa mostów wciąż trwa

    Karol Białkowski

    |

    Gość Wrocławski 02/2015

    dodane 08.01.2015 00:00

    Europejskie Spotkanie Młodych. By wziąć udział w kolejnym etapie pielgrzymki zaufania przez ziemię, do Pragi z archidiecezji wrocławskiej pojechało 350 osób. Być może niedługo to oni będą organizować jedno z kolejnych tego typu wydarzeń.

    Praskie spotkanie zgromadziło ok. 30 tys. uczestników z Europy i z innych kontynentów. Są tacy, którzy korzystają z inicjatywy na zasadzie okazji na tani sylwestrowy wyjazd w atrakcyjne miejsce, jednak większość chce budować mosty przyjaźni, życzliwości i szacunku między chrześcijanami różnych wyznań. To jeszcze nie jest jedność, ale coś, co pozwala mieć nadzieję, że kiedyś ją osiągniemy. W tym dziele swój udział mają również młodzi Polacy. Od lat stanowią największą grupę narodowościową. W Pradze było ich prawie 7 tys.

    Spotkanie blisko siebie

    – To był naprawdę dobry czas. Już na samym początku zostaliśmy przyjęci na obiad przez Czeszkę, która wcale nie musiała tego robić. Nie zdążylibyśmy dojechać na posiłek, a ona nas ugościła – mówi Marek Nykiel z DA „Maciejówka”.

    Na nocleg, podobnie jak ponad połowa wszystkich uczestników, musieli udać się do szkół. – Co prawda nie poznaliśmy bezpośrednio miejscowych, ale mieszkanie razem z kilkudziesięcioma innymi osobami ma swoje uroki. Atmosfera była bardzo pozytywna i przyjazna – podkreśla. Ewa Suleja dodaje, że najważniejsze nie jest, gdzie i z kim się mieszka, ale cel wyjazdu – wspólne wołanie o pokój na świecie i jedność. – To nie było nasze pierwsze ESM. Jeździmy regularnie, bo bardzo nam odpowiada forma modlitwy zaproponowana przez braci z Taizé – wyjaśnia. Medytacyjne śpiewy oparte przede wszystkim na tekstach biblijnych to chyba największy magnes. Co istotne, od kilkudziesięciu lat przyciągający kolejne pokolenia młodzieży. – Biorąc pod uwagę aspekt duchowy, tym, co niezwykłe w trakcie ESM, jest budowanie wspólnoty, która mimo dużej ilości członków nie jest anonimowa – mówi o. Andrzej Łaniecki, opiekun wrocławskiego duszpasterstwa „Porcjunkula”. Franciszkanin zauważa jeszcze jedną istotną wartość, którą nazywa „spotkaniem ludzi blisko siebie”. – Jesteśmy z całej Europy, czyli mieszkamy obok siebie, ale jednocześnie jesteśmy bardzo różni i nie znamy się nawzajem. Modlitwa, praca i rozmowy łączą nas – tłumaczy.

    Boża prostota

    Dominika Floryan z Taizé związana jest od ponad 20 lat. Wielokrotnie uczestniczyła w europejskich i kontynentalnych spotkaniach organizowanych przez francuską wspólnotę. Do Pragi wybrała się tylko na jeden dzień, by po raz kolejny, jak mówi, zaczerpnąć ze źródła. – Pochodzę z Wrocławia, z którego idea Taizé rozlała się na całą Polskę. Tym, co zrobiło na mnie największe wrażenie i za każdym razem mnie umacnia, są prostota i dialog – mówi. Podkreśla równocześnie, że ekumenizm proponowany przez braci nie ma tylko wymiaru teologicznego, ale przede wszystkim jest realnym budowaniem relacji międzyludzkich. Dominika swoich doświadczeń nie zatrzymuje tylko dla siebie. Od kilku lat bakcyla wszczepia swojemu dorastającemu synowi.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół