• facebook
  • rss
  • Niczym James Bond

    Maciej Rajfur

    |

    Gość Wrocławski 02/2015

    dodane 08.01.2015 00:00

    Już w lutym premiera filmu o jednej z najsilniejszych organizacji antykomunistycznych. Projekt ukazuje w nieszablonowy sposób historię walki z systemem totalitarnym we Wrocławiu.

    Ilu wrocławian potrafi wyjaśnić, czym była „Solidarność Walcząca”? Ilu wie, że została założona i funkcjonowała właśnie w ich mieście? – Sam na początku nie zdawałem sobie sprawy z różnicy między tą wielką „Solidarnością” a „Solidarnością Walczącą”. Myślałem, że ta druga jest częścią tej pierwszej, ale im głębiej wchodziłem w temat, tym bardziej nim się ekscytowałem i tak zaczęła się przygoda – mówi Paweł Przewoźny. Młody reżyser ze Zbuczyna na początku 2014 roku otrzymał propozycję nakręcenia filmu.

    Wcześniej współpracował z kilkoma wrocławskimi organizacjami patriotycznymi i to właśnie im zależało, aby ten ważny skrawek polskiej historii „złapać” w obiektywie kamery. – Nie spodziewajcie się ujęcia typowo dokumentalnego i gadających głów. Pojawią się ważne retrospekcje, a nawet efekty science fiction – zdradza reżyser. Głównym założeniem projektu jest zwrócenie uwagi młodych ludzi, którzy często zupełnie nie mają pojęcia o istnieniu takiej organizacji jak „Solidarność Walcząca”. W szkołach coraz mniej się mówi o antykomunistycznym podziemiu skutecznie walczącym ze zbrodniczym systemem PRL-u lub nie mówi się wcale. – Najbardziej interesująca jest dla mnie cała konspiracja członków „SW”. Przecież komuniści mieli do nich niesamowicie trudny dostęp. Nie mogli ich rozszyfrować, nie potrafili ich dopaść, zniszczyć. Mówimy naprawdę o niezwykle silnej opozycji niepodległościowej. To trochę jak motyw Jamesa Bonda (Agenta 007), tylko w Polsce w latach 80. – opowiada z fascynacją Paweł Przewoźny. Gdy ekipa realizacyjna zaczynała prace filmowe, było jasne, że efekt końcowy musi być nietypowy. Szybko zdała sobie sprawę, że potrzebnych jest wiele kreatywnych pomysłów i innowacji technicznych do ich realizacji. – Wyszperałem dużo ciekawych wątków w sieci. Dostałem również niezbędne pomoce historyczne, które wprowadziły mnie w ten temat. Przeczytałem „Twierdzę” Igora Janke i fragmenty tej książki wykorzystam w filmie – zapowiada reżyser. Dodaje jednak, że najwięcej dały mu rozmowy poza nagraniami z działaczami SW, np. jej założycielem, Kornelem Morawieckim. Ludzie opowiadali swoje burzliwe losy, żeby młody twórca mógł sobie wszystko właściwie wyobrazić. – Takie przygotowanie określiłbym jako mentalne, trochę nawet metafizyczne. Są dla mnie z pewnością bezcennym doświadczeniem – stwierdza pewnym głosem.

    Nowatorski obraz filmowy ma służyć także jako atrakcyjna pomoc naukowa dla nauczycieli. Będzie trwał około 30 minut, a więc w sam raz do puszczania go podczas lekcji. Oficjalna premiera odbędzie się we Wrocławiu na początku lutego. – Nasz projekt przerywa dziwne milczenie o „Solidarności Walczącej” w dyskursie historyczno-społecznym – podsumowuje Paweł Przewoźny.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół