• facebook
  • rss
  • Z zadyszką i uśmiechem

    dodane 08.01.2015 00:00

    Do mety mknęli św. Mikołaje, Spiderman, motyl ze skrzydłami, a nawet strażak w pełnym rynsztunku. W Nowy Rok popędzili zdrowo i z fantazją.

    Pokonać musieli 10-kilometrową trasę w pagórkowatym terenie. Łatwo nie było. Zawody odbywające się w ostatni dzień roku w Trzebnicy to świetna zabawa dla fanów amatorskiego biegania, ale także rywalizacja sportowców mogących się poszczycić poważnymi osiągnięciami. Zwycięzcą tym razem okazał się Mateusz Demczyszak (z czasem 30 min 40 s). Po nim na mecie stanęli Emil Dobrowolski i Arkadiusz Gardzielewski. Wśród pań pierwsza była Swietłana Kudzielicz z Białorusi, kolejne to – Dominika Napieraj i Tatiana Holovcenko.

    – Po prostu lubimy ruch. Zamiast siedzieć przed telewizorem, którego zresztą nie mamy, wolimy biegać – mówią Ola i Jarek z Wrocławia. Część zawodników po raz pierwszy ścigała się na Trzebnickich Wzgórzach, ale nie brakło i weteranów – jak Wojciech Kowalski, który brał udział we wszystkich bez wyjątku sylwestrowych biegach w mieście św. Jadwigi. – Kiedy pracowałem jako nauczyciel, starałem się zawsze osiągnąć wynik poniżej 45 minut, czas krótszy niż godzina lekcyjna. Dwa razy w życiu udało mi się zejść poniżej 40 minut, co dla amatora jest na tej trasie sporym osiągnięciem – wyjaśnia. Formę utrzymuje, biegając 1–2 razy w tygodniu. O regularnych treningach wspominali także członkowie nieformalnej grupy Biegająca Kasta Miedziowego Miasta – zawodnicy z Lubina, wyróżniający się dobrymi humorami i barwnym sylwestrowym przebraniem. Swój sposób na bieganie, zapewniający harmonię ducha i ciała, zdradził Krzysztof Zadrożny z Wrocławia: – Biegając, odmawiam Różaniec. To jest i modlitwa, i sposób na odprężenie psychiczne – mówi. – Kiedy wbiegałem na największe wzniesienie na trasie, odmawiałem tajemnice bolesne i to mi pomogło. Niektórzy, widząc tę górę, przeżywają załamkę. Ja pokonałem ją w Bożym rytmie. W gronie ok. półtora tysiąca osób, które wystartowały, znalazło się dwóch osiemdziesięciolatków. Oprócz głównego biegu zorganizowano także konkurencje dla dzieci i młodzieży oraz bieg rodzinny.

    Doroczna rywalizacja, której głównym organizatorem jest Trzebnickie Centrum Kultury i Sportu, miała, jak zwykle, również swój wymiar charytatywny. Tym razem zawodnicy wsparli chorego Ignasia z Trzebnicy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół