• facebook
  • rss
  • Ciągle wyklęci?

    Karol Białkowski

    dodane 01.03.2015 22:03

    Co na pierwszym miejscu? Dla jednych pietruszka, dla innych bary mleczne. A gdzie bohaterowie?

    Uczestniczyłem w oficjalnych obchodach Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych już po raz kolejny. Po raz kolejny dałem się też ponieść wzruszeniu w czasie granego z mocą przez wojskową orkiestrę hymnu, czy płomiennego apelu poległych. Serce rośnie, gdy widać coraz więcej osób, chcących uczcić ofiary terroru stalinowskiego i przywrócić im należne miejsce w świadomości Polaków. A do tego Msza św. i Marsz Pamięci z kilkoma tysiącami uczestników - tej machiny nic już nie powstrzyma i dobrze.

    Na jedną rzecz jednak zwróciłem uwagę. Przejrzałem największe pod względem odbiorców portale prasowe i zaskoczyło mnie potraktowanie tematu obchodów. Gazeta Wrocławska, w momencie publikacji tego komentarza, jako główną swą informację umieściła artykuł pt. "Wojna o pietruszkę. Oto jak walczą ze sobą właściciele kiosków z warzywami". Bardzo uboga w treść informacja o Marszu Pamięci znalazła się dopiero na drugim miejscu. Gazeta Wyborcza natomiast pisze na pierwszym miejscu tekst "Jak minister wykańcza bary mleczne. Rezygnują Miś, Mewa...". Wzmianka o Żołnierzach Wyklętych jest związana z grą miejską i z inscenizacją zastrzelenia "Dziuńki" w kilka pozycji niżej.

    Tak sobie myślę, że dobrze, że w ogóle coś jest. Szkoda tylko, że nasze lokalne media, w tym pospolitym ruszeniu jakim niewątpliwie są obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, nie widzą większego potencjału jak wojenki między handlowcami sklepów z zieleniną, czy zamykania barów z państwowym dofinansowaniem. Każdy ma jednak własną perspektywę oceniania spraw ważnych i ważniejszych.

    Na koniec, żeby nie obrazili się handlowcy z warzywniaków wspomnianych w Gazecie Wrocławskiej i właściciele oraz klienci barów mlecznych wymienieni w Gazecie Wyborczej, wcale nie uważam, że ich sprawy nie są istotne w szerszej perspektywie. Jednak 1 marca wypada swój wzrok i uwagę skierować zupełnie gdzie indziej.

    I jeszcze wniosek, taki trochę z uśmiechem. Warto czytać portal wroclaw.gosc.pl.


    Polub nas, a nie przegapisz żadnej naszej informacji:

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół