• facebook
  • rss
  • Bądź ekstremalny

    dodane 05.03.2015 00:15

    Kilkadziesiąt kilometrów nocą, na piechotę, bez snu. Gdy u kresu padasz już ze zmęczenia, bladym świtem wyrasta przed tobą góra. Cel jest na szczycie, u stóp krzyża.

    To z założenia ma boleć, ma być trudne. O to chodzi – podkreśla Szymon Średziński, zaangażowany w organizację Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, która już po raz trzeci wyruszy spod kościoła dominikańskiego we Wrocławiu na szczyt Ślęży. Do wyboru są dwie trasy – jedna długości 49, druga – 52 km. Jeśli ktoś obawia się aż takiego wyzwania, ale chciałby przeżyć Drogę Krzyżową, w której trud Zbawiciela odczuje choć trochę na własnej skórze – mamy dobrą wiadomość: W naszych okolicach właśnie zrodziła się kolejna EDK, o trasie nieco krótszej, „ledwie” ok. 30-kilometrowej. Poprowadzi z kościoła pw. św. Jadwigi na wrocławskim Kozanowie do trzebnickiej bazyliki, do grobu księżnej.

    Niech zaboli

    Myślisz, że na taki wielkopostny survival decyduje się garstka szaleńców? – W zeszłym roku z kościoła św. Wojciecha wyruszyło ok. 400 osób. W Krakowie, gdzie zrodziła się cała idea, ilość uczestników podwaja się – mówi Szymon.

    – Inna sprawa, że ostatnio do samego celu, na szczycie Ślęży, doszło nas niewiele ponad połowa. Idąc, warto liczyć się z tym, że może trzeba będzie zrezygnować. To kwestia zdrowego rozsądku. Ja sam, również jako organizator, szedłem tą trasą pięć razy, ale doszedłem do końca tylko dwukrotnie. Ponoć do celu często docierają nie ci, po których można by się tego spodziewać – maratończycy, chodziarze czy wszelkiej maści „wyczynowcy”, ale właśnie kruche, niepozorne osoby. Może to kwestia motywacji? Odpowiedzi na pytanie o powód podjęcia wyzwania bywają różne: szansa, by wiarę przekuć w konkretny czyn, by poczuć choć ułamek ciężaru, jaki niósł Jezus, zmierzyć się ze swoją słabością. – Dla mnie osobiście każda EDK to doświadczenie prawdziwej wewnętrznej przemiany – wyjaśnia S. Średziński. – Gdy padam już ze zmęczenia, marząc tylko o tym, by położyć się na asfalcie – dopiero wtedy tak naprawdę zaczynam doświadczać najgłębszego, najbardziej intymnego spotkania z Bogiem. Kiedy po nocnej wędrówce, rankiem, docierasz ze swoim krzyżem do krzyża na szczycie Ślęży – ta chwila jest niezapomniana.

    Jadwiżański debiut

    Trzebnicka EDK zrodziła się w środowisku Salwatoriańskiego Ruchu Młodych, a jej koordynatorką jest Monika Szczepaniak – ideą EDK „zarażona” w Duszpasterstwie Akademickim „Dominik”. – Nasza trasa jest krótsza w porównaniu z innymi, ale niewątpliwie też da w kość uczestnikom, zwłaszcza że występują na niej pewne wypiętrzenia. Już wiemy, że chętni są – mówi. Droga poprowadzi wzdłuż śródmiejskiej obwodnicy Wrocławia, potem dołączy do tradycyjnej już trasy pielgrzymek zmierzających do Trzebnicy czy dalej, na Jasną Górę. Dla wielu zagorzałych pątników nowa EDK może być bliska sercu ze względu na przypomnienie sierpniowych czy październikowych wędrówek. – To niewątpliwie walor trzebnickiej EDK, chcemy jednak uczulić wszystkich, że klimat nocnej Drogi Krzyżowej będzie się różnił od pielgrzymkowego – tłumaczą ks. Maciej Szeszko i ks. Łukasz Anioł z RMS. – Idziemy w ciszy, każdy indywidualnie, korzystając z przekazanych mu materiałów – szczegółowo opisanej trasy, mapki, tekstów do rozważania. Owszem, można iść w grupkach (zaleca się, by utrzymywać między sobą kontakt wzrokowy, na wypadek gdyby ktoś potrzebował pomocy), ale zachowując milczenie. – Po drodze będziemy rozważać indywidualnie tajemnice poszczególnych stacji Drogi Krzyżowej w zaznaczonych na mapkach miejscach, przy przydrożnych krzyżach, kapliczkach, przy świątyni w Wysokim Kościele – mówi Monika. Trasa zaplanowana jest mniej więcej na 8 godzin, choć możliwe, że wiele osób pokona ją szybciej. Uczestnicy wszystkich EDK sami zaopatrują się w prowiant, latarki, mogą zabrać też dodatkowe odblaski (oprócz tych, które zapewniają organizatorzy). Każdy przygotowuje również własny krzyż. – Kto chce, może zabrać i palmę, bo nasza EDK wyruszy w wigilię Niedzieli Palmowej – dodają z uśmiechem salwatorianie. Każdy też na własną rękę wraca do domu. Organizatorzy są pewni: Nie warto żyć normalnie, lecz ekstremalnie – angażując się w tajemnicę krzyża na całego, sercem i ciałem. I warto wyjść czasem z bezpiecznego zacisza świątyni.

    Zapisy trwają

    Pierwsza wrocławska EDK – zmierzająca na Ślężę – rozpocznie się w piątek 20 marca Mszą św. odprawioną o 20.00 w kościele pw. św. Wojciecha przy pl. Dominikańskim. Druga, prowadząca do trzebnickiej bazyliki, rozpocznie się w sobotę 28 marca Mszą św. o 21.00, w kościele pw. św. Jadwigi przy ul. Pilczyckiej na Kozanowie we Wrocławiu. Zapisy na obie Ekstremalne Drogi Krzyżowe prowadzone są na stronie www.edk.org.pl

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół