• facebook
  • rss
  • Polska boleśnie biało-czerwona

    Wojciech Teister

    dodane 04.03.2015 13:20

    Blokowanie nadania wrocławskiej szkole imienia Danuty Siedzikówny "Inki" pokazuje bolesną prawdę, że niemało Polaków tęskni do czerwonego reżimu.

    Afera z "Inką" nabrała rozgłosu na przełomie lutego i marca, właśnie wtedy, gdy w kalendarzu przypadają obchody narodowego święta Żołnierzy Wyklętych. Niedługo po tym, gdy IPN ogłosił w Pałacu Prezydenckim zidentyfikowanie ciała bestialsko zamordowanej przez komunistów nastoletniej sanitariuszki. Dyrekcja jednego z wrocławskich liceów zablokowała nadanie szkole imienia Danuty Siedzikówny "Inki", pomimo że właśnie ona zdecydowanie wygrała w szkolnym plebiscycie na patrona.

    Na pytania o motywacje takiej decyzji nie otrzymano żadnej sensownej odpowiedzi.

    - Zatrzymaliśmy wszelkie działania, ponieważ dochodzą do nas głosy z różnych stron i środowisk mówiące, że niekoniecznie taki patron szkoły to dobre rozwiązanie.- tłumaczyła "Gościowi Wrocławskiemu" wicedyrektor szkoły Anita Skrzyniarz.

    Na pytania kto konkretnie zgłasza takie wątpliwości i co konkretnie jest zarzucane "Ince" odpowiedź nie padła. Nikt się pod zarzutami nie podpisał, nikt nie przedstawił publicznie dlaczego Siedzikówna nie może być wzorem do naśladowania dla młodzieży.

    I chociaż ostatecznie pod wpływem presji społecznej i nacisku niektórych mediów władze szkoły się w końcu ugięły, to sprawa ukazuje bolesną prawdę o współczesnej Polsce. Jako społeczeństwo ciągle jesteśmy biało-czerwoni. W takim sensie, że jeszcze teraz niemało Polaków tęskni do minionego, czerwonego reżimu, komunę wspomina jako raj utracony i nawet dziś stosuje znane doskonale z tamtych czasów metody anonimowego donosicielstwa.

    Trudno oczekiwać, by rozwijał się kraj, w którym część obywateli - czcicieli zbrodniczego systemu - blokuje symboliczne upamiętnienie dziewczyny walczącej o Polskę niepodległą.

    O sprawie pisaliśmy TUTAJ.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • sgred
      04.03.2015 18:26
      Przykro to mówic, ale poziom zajęcia się tematem przez młodych redaktorów z Wrocławia jest żenujący. Nie zadano sobie trudu aby dogłębnie zbadać sprawę. Powiem tylko że szkoła zawsze chciała tego patrona ale pojawiła się inna alternatywa ... Resztę zostawiam dziennikarzom do śledztwa.
    • Artur
      04.03.2015 19:34
      Polecam obejrzenie na YouTube:" Kilkuset mordercow rzadzi Polska-wywiad zW.Suwlinskim" Wielu otworza sie oczy i zrozumieja w jakiej rzeczywistosci zyjemy. Ta sprawa z nadaniem szkole imienia "Inki", to tylko szczyt gory lodowej
    • janka
      04.03.2015 20:51
      Wojtuś, przykre to ale nie uczyłeś się historii! Za dużo chodziłeś na lekcje religii! To takie moje wrażenia po przeczytaniu Twoich wypocin. Historii nie znasz a religia nauczyła Cię nienawiści, kłamstwa, cynizmu, hipokryzji...itd. Ale jako katolik wyspowiadasz się, grzechów nie ma i na nowo możesz pisać co piszesz! Czy Ty już tak jesteś otumaniony, że nie widzisz dzisiejszej rzeczywistości? Wyrazy współczucia...
    • adas
      06.03.2015 09:56
      @vanitas

      cyt. "@Adas - albo ty kłamiesz, albo nie potrafisz czytać. "Świątynie buduje się z pieniędzy wiernych" - a polemika "[jedną konkretną] świątynie". Myślisz, że 1 wyjątek podważa regułę? Świątynia Opatrzności jest wyjątkiem, bo genezą jej powstania był uchwała sejmu. Najpierw 4-letniego, potem ustawodawczego (1921), a następnie (1997-8) przez senat i sejm."

      nie chcę wchodzić w jałowe polemiki, ale Świątynia Opatrzności to nie jedyny przykład. Dowiedz się za ile kurii biskupiej oddano tereny w Gdańsku - te, na których abp Głódź hoduje swoje daniele. Inne przykłady też znajdziesz.
      A co do kosztów budowy Muzeum Żydowskiego - tu się zgadzam. Horrendalne. A nie słyszałem, by państwo Izrael partycypowało w tej inwestycji (nie słyszałem, ale może czegoś nie wiem...)

      Priorytety w Polsce postawione są na głowie. I o to mi chodziło.
      Za niedługo Polska będzie skansenem pełnym świątyń i muzeów, odwiedzanym przez turystów, z których znaczną część będą stanowili osiedleni w innych krajach Polacy, odbywający sentymentalne podróże do kraju przodków.
      A tubylcy, coraz mniej liczni, będą dalej wadzić się o patronów ulic, szkół i szpitali - oraz (ostatnio) o to, czy posłanie dzieci do szkół w wieku 6 lat ogłupia, czy przydaje im mądrości.
      Ręce opadają!
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół