• facebook
  • rss
  • Wielkopiątkowa konsekracja

    ks. Stanisław Wróblewski

    dodane 15.03.2015 06:00

    Z obrzędem Komunii świętej w Wielki Piątek były problemy natury dogmatycznej. Zwyczaje były tak głęboko zakorzenione, że potrzebna była interwencja... metropolity gnieźnieńskiego.

    Dobrze o mnie napisałeś Tomaszu!

    Do istotnych obrzędów Wielkiego Piątku należy Komunia święta. W ten dzień, Kościół powstrzymuje się od sprawowania Eucharystii, bowiem udział w Liturgii Męki Pańskiej jest mistycznie realną obecnością przy konającym Chrystusie na Kalwarii. Bardzo syntetycznie i obrazowo ujmuje to żyjący w XIII wieku św. Tomasz z Akwinu, jeden z największych teologów w dziejach Kościoła: „Gdy przychodzi prawda, ustępuje figura… dlatego w dniu, w którym męka pańska jest rozpamiętywana jako rzeczywiście spełniona, konsekracji tej tajemnicy się nie obchodzi”.

    Aby jednak w ten uroczysty dzień wspomnienia męki Chrystusa nie pozbawić wiernych największego daru ofiary krzyża, jakim jest spożywanie Eucharystii, w Wielki Czwartek konsekruje się większą ilość chleba, aby wystarczyło Ciała Pańskiego na rozdzielenie w kolejny dzień Triduum Sacrum. Obrzędy te nazwano Mszą z uprzednio konsekrowanych darów (łac. Missa praesanctificatorum). Zwyczaj, ten pochodzący prawdopodobnie z VI wieku po Chrystusie ma swoje źródło w liturgii wschodniej syryjsko-antiocheńskiej. Wywodzi się z przechowywania i udzielania komunii świętej w domach prywatnych, bez celebracji samej Eucharystii.

    Konsekracja bez Mszy świętej

    Zgodnie z zachowanymi wrocławskimi źródłami liturgicznymi z okresu średniowiecza na nakrytym jednym tylko obrusem i korporałem ołtarz, subdiakon kładł przyniesione w procesji ze świecami, ale bez użycia kadzidła naczynie z komunią świętą, a obok ustawiano kielich wino i wodę. Zgodnie z przepisami liturgicznymi celebrans odmawiał akt pokutny u progu stopni ołtarza. Po nim następowało przygotowanie kielicha przez zmieszanie wina z wodą, oraz odmówienie modlitw związanych z obrzędami komunii. Wezwanie do Ojcze nasz podejmował biskup, późniejsze modlitwy znów zaś celebrans w sytuacji, gdyby obrzędom przewodniczył kapłan niższego stopnia.

    W dalszej części ceremonii łamano chleb eucharystyczny i trzecią jego cząstkę wpuszczano do kielicha odmawiając modlitwy sugerujące, że wino stało się Krwią Pańską bez słów konsekracji, ale przez samą styczność z Ciałem Chrystusa. Ryt ten związany był ze starym przeświadczeniem sięgającym IX wieku o możliwości zajścia przeistoczenia wina w krew Chrystusa poprzez sam kontakt z niekonsekrowaną postacią.

    Powyższa myśl była jednakże poważnym błędem i nadużyciem, co generowało kontrowersje natury dogmatycznej. Pewne wątpliwości związane z opisanym rytem występowały także w zakonie bożogrobców propagującym w swoich klasztorach liturgię pasyjną, gdyż w zachowanych kodeksach liturgicznych pochodzących ze Śląska zakazuje się odmawiania przez celebransa w czasie obrzędów modlitwy, w której mowa jest o połączeniu Ciała i Krwi Chrystusa.

    czytaj dalej na następnej stronie


    Polub nas, a nie przegapisz żadnej naszej informacji:

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół