• facebook
  • rss
  • In vitro jak góra lodowa

    Karol Białkowski

    dodane 18.04.2015 11:58

    Wybitny prawnik i bioetyk Nikolas Nikas odwiedził Wrocław. Na Uniwersytecie Wrocławskim wygłosił wykład pt. "Prawo wobec metod wspomaganego rozrodu w USA - in vitro oczami amerykańskiego adwokata". Wzięło w nim udział ok. 50 słuchaczy. Szkoda, że tylko tylu.

    Nikolas Nikas podczas wykładu zaznaczył, że nie chodzi mu o przekonywanie do swoich racji. Zależy mu na uświadomieniu, jak wiele w ciągu 37 lat realizowania procedury in vitro w USA pojawiło się skutków ubocznych. Zaznaczył, że nie podejrzewa twórców in vitro o złe zamiary, wręcz przeciwnie. Zwrócił uwagę, że ci, którzy wprowadzali ustawodawstwo w USA, nie przewidzieli skutków.

    Myślą, od której rozpoczął, było pytanie o relacje między rozwojem myśli technicznej i technologicznej a etyką i moralnością. Zastanawiał się, czy zdobycze nauki powinniśmy bezkrytycznie i zawsze wykorzystywać, nie patrząc na dalekosiężne konsekwencje. Podkreślił, że jego przemyślenia nie są związane z żadną religią, a wynikają z prawa naturalnego.

    Jako najlepszy obraz, czym jest in vitro, pokazał górę lodową na morzu. Jej szczyt symbolizował dobrodziejstwo, jakie niesie sztuczne zapłodnienie - urodzone zdrowe dziecko i szczęśliwych rodziców. To, co znajduje się pod wodą i jest niewidoczne na pierwszy rzut oka, to zagrożenia, z którymi zderzamy się tak, jak Titanic.

    N. Nikas mówił o takich etycznych i niemoralnych procesach zachodzących podczas in vitro, jak śmierć wielu ludzkich embrionów w związku z selekcją zarodków, a także o sytuacjach, w których dziecko ma więcej niż dwoje rodziców. Zaznaczył, że może być ich nawet pięcioro: rodzice prawni, dawczyni komórki jajowej, dawca nasienia i surogatka, w której łonie dziecko ma się rozwinąć, i która ma urodzić dziecko. Przekonywał, że jest również bardzo wiele wskazówek przeciw wychodzących wprost z biologii.

    Amerykański prawnik mówił również o aborcjach, które się dokonują na dzieciach niespełniających oczekiwań rodziców - podczas in vitro zdarzają się również defekty genetyczne, a zwykle rodzice korzystający z tego "dobrodziejstwa” chcą mieć dziecko zdrowe. Amerykanin zwrócił uwagę również na kobietę poddającą się zabiegowi. Podkreślił, że stymulacja hormonalna, mająca pobudzić wzmożoną owulację, rozstraja jej organizm.

    Odnosząc się do argumentu zwolenników in vitro, że procedura jest "osobistą sprawą", przekonywał, iż jest to slogan, z którym nie można się zgodzić. Wyliczał, że w "produkcję" jednego dziecka zaangażowanych jest co najmniej kilkanaście osób - lekarze, genetycy, prawnicy, dawcy nasienia i komórek jajowych, surogatki. Zauważył, że dramat rodzi się wtedy, gdy para oczekująca dziecka, które "rośnie" w ciele surogatki, się rozwodzi. Nie można określić wtedy, kto jest odpowiedzialny za dziecko, prawo amerykańskie tego nie sankcjonuje. Wyjaśniał, że ten przykład nie jest wzięty znikąd. - Takie sytuacje się zdarzają - mówił. Dlatego, jak się wyraził, sprawa zagrożeń wynikających z in vitro jest zagadnieniem dotyczącym każdego z nas.

    Olgierd Pankiewicz z Ordo Iuris przekonuje, że warto było zorganizować spotkanie z N. Niklasem. - Wśród uczestników byli prawnicy praktykujący i studenci prawa, a także innych kierunków. Temat jest bardzo na czasie. Jesteśmy w przededniu dylematów związanych z in vitro i będziemy potrzebowali ludzi, którzy będą na tyle świadomi, aby podjąć dyskusję na ten temat - mówi.

    Prawnik zaznacza, że na tę dyskusję nie jest jeszcze za późno. - Oczywiście, nie z nadzieją, że ona zatrzyma jakiś projekt, do którego przyjęcia rząd jest zdeterminowany. Świadomość ludzi jest po prostu potrzebna. W zależności od tego, zobaczymy, jak in vitro przyjmie się w praktyce - wyjaśnia. - Być może okaże się, że będzie to praktyka, która ma naganiać ludzi do tzw. klinik in vitro, a nawet, że nie ma na nią zapotrzebowania w społeczeństwie.

    O. Pankiewicz zaznacza, że podczas wykładu padło wiele argumentów przeciwko stosowaniu sztucznego zapłodnienia, ale jeden był dla niego zaskakujący. - Nie wiedziałem, że brytyjska wersja prawa o in vitro sankcjonuje procedurę, która jest tożsama ze strony biotechnologicznej z klonowaniem człowieka. Mimo zakazu klonowania ludzi, mamy na Wyspach procedurę, której elementem jest miksowanie dwóch różnych embrionów.


    Polub nas, a nie przegapisz żadnej naszej informacji:

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół