• facebook
  • rss
  • Ratujmy kompleks Stadionu Olimpijskiego

    Maciej Rajfur

    |

    Gość Wrocławski 19/2015

    dodane 07.05.2015 00:15

    Już kilka tysięcy osób podpisało petycję do ministra kultury w sprawie sprzedaży ważnych dla mieszkańców terenów zielonych.

    Zabytkowy kompleks wrocławskiego Stadionu Olimpijskiego to nie tylko areny różnych sportowych zmagań, ale popularne wśród lokalnej społeczności miejsce aktywnego wypoczynku. Niestety Akademia Wychowania Fizycznego, czyli właściciel terenu, konsekwentnie się go pozbywa. Sprzedaje strategiczny dla miasta obszar prywatnym inwestorom, którzy zamierzają zbudować tam hotel i apartamenty. Na takie zmiany w miejscu, które ponad 90 lat służyło upowszechnianiu sportu, nie zgadzają się mieszkańcy. Przy bierności władz samorządowych postanowili wziąć sprawy w swoje ręce.

    – Chcemy odzyskać kompleks stadionowy dla lokalnej społeczności. Krew mnie zalewała, gdy czytałem w mediach o kolejnych sprzedażach tego terenu, dlatego zebrałem wokół siebie grupę ludzi i spróbujemy oddolnie wpłynąć na niekorzystny rozwój wydarzeń. Przygotowaliśmy pismo, które wyraża nasze niezadowolenie. Trafiło ono już do ministerstwa, magistratu, do konserwatorów zabytków: miejskiego i dolnośląskiego oraz do kilku innych ważnych instytucji – mówi Maciej Morąg, inicjator akcji. Podpisy wzmacniają siłę petycji, dlatego wciąż zachęca się ludzi, aby stanęli w obronie zielonych terenów. AWF, sprzedając ziemie, których rzekomo nie używa, poprawia swoją kondycję finansową. Zaczęła od starego basenu olimpijskiego, teraz czas na boisko baseballowe, na którym regularnie trenują wrocławskie sekcje sportowe. – Cały okres dorastania spędziłam na kompleksie stadionu olimpijskiego, więc podchodzę do sprawy sentymentalnie. Poza tym jako softballowy klub „Hrabiny” wciąż odbywamy tam treningi. Ja grałam tam od dziecka. Jeżeli ten teren zostanie sprzedany, moja drużyna okaże się bezdomna – apeluje Tamara Bolsewicz, prezes „Hrabin”. Rozpoczęta sprzedaż fragmentów zabytkowego kompleksu doprowadzi do zaburzenia pierwotnego układu przestrzenno-funkcjonalnego tego założenia, a co za tym idzie – do utraty wartości historycznych, artystycznych i architektonicznych. Obszar aktywnego wypoczynku dla mieszkańców we Wrocławiu mocno się kurczy. A lista podpisów pod petycją wciąż rośnie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół