• facebook
  • rss
  • Nasi święci, co na KUL pojechali

    dodane 07.05.2015 00:15

    Odwiedzili rodzinne strony – można powiedzieć o orszaku dostojnych postaci, który do 28 czerwca przebywa w Muzeum Narodowym we Wrocławiu.

    Otwarta przy pl. Powstańców Warszawy wystawa gotyckich rzeźb ma niezwykłą historię. Katolicki Uniwersytet Lubelski posiadał kolekcję liczącą przeszło 4 tys. obiektów, wśród których były takie ciekawostki jak noga słonia, ale niestety w czasie wojny utracił ją praktycznie w całości. – Rektor Józef Iwanicki, świadom muzealnych tradycji naszej uczelni, skierował w 1956 r. list do wszystkich polskich biskupów diecezjalnych, prosząc o przekazanie wybranych eksponatów na rzecz KUL – mówi dr Krzysztof Przylicki, kurator zbiorów muzealnych KUL.

    Na apel, jako jedyna, odpowiedziała kuria wrocławska. W efekcie do Lublina z Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu wyjechało 26 dzieł sztuki. 12 z nich, reprezentujących gotycką rzeźbę śląską, można obecnie oglądać w naszym Muzeum Narodowym. – Najcenniejsza jest figura św. Katarzyny Aleksandryjskiej, kojarzona z wrocławskim warsztatem Jacoba Beinharta, czynnym na przełomie XV i XVI w. – mówi dr hab. Piotr Oszczanowski, dyrektor muzeum. Święta, z pięknymi puklami włosów i mieczem w dłoni, długie lata spędziła na rogu dzisiejszych ulic św. Katarzyny i Purkyniego we Wrocławiu. Miała tam nawet swoją... karczmę. Jej bowiem swą nazwę zawdzięczał lokal Pod Złotą Katarzyną. Jej szaty pierwotnie były rzeczywiście złote. Niestety, strój świętej męczennicy, wykonanej w lipowym drewnie i przebywającej latami na dworze, uległ (jak i cała figura) zniszczeniom. Po XIX-wiecznej konserwacji przybrał barwę niebieską. Zanim św. Katarzyna rozpoczęła „karierę uniwersytecką” na KUL-u, zdobiła przez pewien czas firmowy sklep ze srebrami, a od 1898 r. przebywała w diecezjalnym muzeum. Do swojego rodzinnego miasta zawitała w towarzystwie Matki Bożej z Dzieciątkiem, a także m.in. św. Anny, Barbary dźwigającej wieżę, św. Sebastiana. – Ekspozycja jest owocem naszej współpracy z lubelską uczelnią, w związku z projektem badawczym prowadzonym w Instytucie Historii Sztuki KUL – tłumaczy Bożena Guldan-Klamecka, kuratorka wystawy. Wspólne działania zaowocowały m.in. ustaleniem pochodzenia niektórych rzeźb.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół