• facebook
  • rss
  • Czy w seksbiznesie jest obecny Chrystus?

    Maciej Rajfur

    dodane 08.06.2015 17:09

    - Jeżeli jedziesz i widzisz kobiety albo mężczyzn stojących przy drodze, nie przekreślaj ich, tylko pomódl się za nich. Nie posyłaj przekleństw, bo nie wiesz, co się realnie dzieje w ich sercu - mówiła s. Anna Bałchan podczas swojej prelekcji w DA "Przystań" na Ostrowie Tumskim.

    Siostra Anna Bałchan ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej od kilkunastu lat zajmuje się pomocą osobom uwikłanym w prostytucję. Wspiera kobiety i dzieci zagrożone lub dotknięte przemocą seksualną, fizyczną i psychiczną, ofiary handlu kobietami, ofiary przymuszonej prostytucji oraz ich rodziny. Podczas swojego wystąpienia nie tylko opowiadała dramatyczne historie zniewoleń i ludzkich tragedii, ale wyjaśniała przyczyny zła, które ma swoje podłoże w ludzkiej seksualności.

    - Jako ludzie popadamy w różne tarapaty, ponieważ to, czego pragniemy, to miłość i czułość w relacji. Wydaje nam się, że ludzkie uczucie jest w stanie wypełnić nasze pragnienia, ale tak nie jest. Każda iluzja zainteresowania drugiej osoby powoduje, że ludzie są w stanie zaprzedać swoją duszę i ciało, aby doświadczyć miłości i bliskości - mówiła prelegentka.

    Podkreślała także, że mimo zniewolenia kobiety oddające swoje ciało za pieniądze nie są pozbawione uczuć, a wręcz przeciwnie. W nich ciągle toczy się walka dobra ze złem. - W tej całej ciemności one wzywają Chrystusa, one proszą o Jego moc. I Bóg do nich przychodzi, jeśli tylko Go przywołują. Stoję tu wobec was jako świadek, że Bóg prowadzi tych ludzi i jest dla nich wyzwoleniem. Psychologia wysiada. Tylko On może dać wolność, ale, niestety, w tej "branży" nikt o Bogu im nie opowie - stwierdziła s. Anna.

    Choć, jak mówi, niektórzy w środowisku seksbiznesu znają tzw. folklor religijny, czyli koszyczki wielkanocne, szopkę, św. Mikołaja, itd. Nie doświadczyli jednak Boga żywego, który działa i uwalnia od łańcucha uzależnień. - Człowiek od swoich pragnień nie jest w stanie się sam oderwać. Potrzebuje mocy z Nieba. Relacja z drugim to nie koncert życzeń i spełnianie wymagań. Nie można stać się niewolnikiem, robić coś za wszelką cenę, bo wpadamy w obsesję - tłumaczyła „siostra od prostytutek”.

    Podjęła ona także problem tzw. sponsoringu, który się współcześnie złudnie oddziela się od prostytucji, wmawiając społeczeństwu, że to jakaś forma zarobku, radzenia sobie z trudnościami finansowymi, np. u studentek.

    - Norma zaczyna się rozszerzać. Ludzie akceptują coraz więcej. Zmienia nam się dość szybko poczucie normy. Nie mówimy, że ktoś jest prostytutką, tylko że ma sponsora. Nazywamy to nawet pracą, a przecież mamy do czynienia z formą niewolnictwa! Osoba, która płaci, kupuje wolność innej. Ma być do dyspozycji, kiedy klient zechce. Myślicie, że tylko bieda w sensie materialnym ma na to wpływ? - pytała retorycznie s. Anna Bałchan.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • tambaran
      08.06.2015 19:58

      Czy w sex-biznesie jest obecny Chrystus?
      Co za pofyrtane pytanie z pogranicza genderowskiej mody wszystkie słówka na równi pakować w tytule do jednego worka uczciwego artykułu Siostry Anny Bałchan, bo chyba ona go nie wymyśliła. Tylko jakiś ekspert medialny...
      Gdzie się podział wam dobry gust,jakie to gołe i prymitywne pytanie o obecności Chrystusa ??? gdzie, albo w czym i z kim jeszcze...???
      Powtarzam uczciwy i realny artykuł siostry Anny nie ma nic współlnego z t ym sowizdralskim tytułem....

      doceń 12
    • TomMartin
      09.06.2015 10:30
      Co za durny tytuł! Nie, Bóg nie jest obecny w grzechu! W człowieku tak, ale nie w grzechu.

      A kiedyś był tu artykuł o tytule "
      Współpracownik papieża w więzieniu". Artykuł mówił o tym, że jakiś kardynał... odwiedził w więzieniu Mary Wagner.

      http://gosc.pl/doc/1669366.Wspolpracownik-papieza-w-wiezieniu
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół